fot. kadr z video/Gizycko.info

Wciąż nie milkną echa incydentu, który miał miejsce podczas koncertu Chillwagonu w Giżycku |zobacz video!|. Jeden z reprezentantów ekipy – Żabson, chciał przeniknąć do tłumu zgromadzonego tuż pod sceną, jednak nie pozwoliła mu na to ochrona.

Skończyło się małą awanturą, w którą zaangażowała się reszta formacji na czele z Borixonem. Najbardziej ucierpiał Żabson. Został on obezwładniony i powalony na ziemię.

Artysta postanowił skomentować zaistniałą sytuację:

  • Wkładam w koncerty dla Was całe serducho. Każdy kto był ten wie i nie muszę nic tłumaczyć, a tylko na Waszej opinii mi zależy moi kochani słuchacze. 
    W repertuarze mam wiele zabaw z tłumem – skakałem na ludzi ponad 150 razy i mimo, że wprowadziłem do polskiej rap gry kilka patentów, to nigdy nie stanowiły dla nikogo żadnego zagrożenia. Chcę w ten sposób budować poczucie wspólnoty z moim fanami, z którymi łączy mnie ta sama miłość do muzyki.
    Tym bardziej boli mnie wczorajsza sytuacja, w której próbując po raz kolejny dać z siebie 200%, zostałem potraktowany tak jak to widać na filmikach. Przykro mi, że w naszym kraju dalej zdarzają się takie rzeczy i ludzie którzy reagują przemocą na coś czego nie rozumieją potrafią mieć tak duży wpływ na nasze życie.
    Mam nadzieje, że każdy wybaczy nam wcześniejsze zejście ze sceny w Giżycku, ale w tamtym momencie uznałem to za najbardziej dyplomatyczne rozwiązanie. Szczerze mówiąc jestem z siebie dumny, że nie zrobiłem żadnej głupoty, której dzisiaj bym żałował tak jak sprawcy zajścia powinni żałować swojej.
    – napisał na Facebooku.

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ