Sytuacja z kempu trafiła mnie rykoszetem

Podczas tegorocznego festiwalu Hip Hop Kemp działo się bardzo wiele, nie tylko jeśli chodzi o świetne występy artystów na scenie, ale… także to, co działo się około niej. Cała sytuacja zaczęła się od pistoletu na wodę, która rozgrzała do czerwoności warszawskiego rapera (przeczytaj o sytuacji – tutaj!!!).

Mieliśmy okazję przeczytać komentarz fana, który rozwścieczył Mesa, a teraz kilka słów wyjaśnień rzucił ‚najbardziej pokrzywdzony’:

  • Sytuacja z kempu trafiła mnie rykoszetem. Splash.

    Żeby było jasne – każde wyjście z tej opcji było złe. Nie zareagować i grać udając, że coś kapie z nieba, to zrobić coś wbrew sobie. To zagrać słabo dla tych wszystkich, którzy przyszli posłuchać muzyki. A przecież to dla Was, a nie dla tego ryja, dokończyłem koncert. Ostatecznie tego wieczora zagraliśmy pięknie! Z drugiej jednak strony dałem się sprowokować – też nic fajnego.

    Strzelanie w ludzi cieczą, gdy pracują nie jest w porządku – spróbujcie z taksówkarzem lub ochroniarzem w klubie. 

    Obśmiałem się z kilku zajebistych komentarzy, niektóre level roast, jest potencjał (porównanie do 50centa, kamizelka wodoodporna, peleryna prezesa!).

    Śmiechy śmiechami, dołóżmy jeszcze coś; w sklepie Alko’ od dzisiaj peleryny do każdego zamówienia! Ja przeżyłem atak, choć było ciężko (widzieliście kaliber broni), ale chcę zadbać o Was. Nie wiemy czym zaatakuje jesień!

Dodając przy tym kilka hashtagów: #notwaterproof #cocieniezabijetociezmoczy#cichawodabrzegirwie #kandydacinatopielców#undermyumbrella

Jak oceniacie tę całą przykrą(?) sytuację?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ