fot. @wudoe

W połowie lutego, Tede w jednym z singli promujących nowy album “Karmagedon” zaatakował Wenę. W “One Star” |przesłuchaj!| – bo o tym utworze mowa – szef NWJ/Wielkie Joł użył następujących słów: “Nienawidzę tych skur***li, zrobię se catering z nich; Kur*a, nawet na to nie licz, że ci dogram się na feat; Widzisz, mi dziś nie brak weny, a jak chcemy będzie beef; Nienawidzę tak tej sceny, bo tu więcej takich cip jak ty, takich cip jak ty; Mówią, że to ja to dziwka, ale was nie usprawiedliwia nic, dlatego milcz“.

Zaraz po tym ataku TDF-a, Wudoe zapewnił, że siądzie do napisania odpowiedzi i pewnego dnia wybierze się do studia. Dlaczego wciąż to wszystko przeciąga się w czasie? Między innym z tego powodu, że jest on w trakcie promocji swojego najnowszego solowego projektu, pt. “Montana Max”. Ale… nie tylko: – Tede po znakomitym wywiadzie, w którym co drugie słowo to k***a, zdissował mnie po roku, więc ja również nie będę się spieszył. – przekazał podczas rozmowy live z fanami w mediach społecznościowych.

– Zasadniczo rozumiem, dlaczego robi takie rzeczy. To stary koń, który stara się utrzymać w branży. Jego prawo, chociaż nie uważam, żeby takie zachowanie przystawało i do jego wieku, i pozycji na scenie. Nie zostawię tej sprawy ot tak, na pewno zareaguję. Bo chociaż nie chcę promować agresji i nie jestem człowiekiem mściwym, to nie należę też do ludzi, którzy dają sobie w kaszę dmuchać. Ale wszystko w swoim czasie, na spokojnie. Niczego w życiu nie robię pod wpływem emocji. – dodał z kolei Wena w rozmowie z portalem natemat.pl.

 

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ