fot. @ciociaewaaa_foto

Poznański raper ostatnio odpowiedział na kilka pytań zadanych na Instagramie przez słuchaczy. Dłużej zatrzymał się przy temacie… sławy, która jest mocno problematyczna. „Miałeś czasami, że sława cię przerastała?” – zapytał jeden z fanów.

  • Właśnie przy wydaniu „D2” tak się stało. Nagle, praktycznie z dnia na dzień, ten fejm się totalnie wymknął „spod kontroli” (jeśli to można w ogóle kontrolować). Byłem wcześniej gdzieś tam rozpoznawany, tzn. fotki z ludźmi etc., ale przy „D2” wypier* mi korki. Np. Poszedłem kupić sobie skarpetki i do kasy szedł za mną łańcuszek ludzi (w tym ochroniarz ze sklepu), którzy serio piszczeli. Gadali jakieś ciężkie bzdury typowe dla ludzi, którzy nie znają mojej muzyki tylko 2/3 kawałki, nie mogli się nadziwić: „O kur*, kupujesz skarpetki?”. – Nie mordko, na ogół noszę na girach bagietki i flaki od parówek. – odpowiedział reprezentant WSRH.
  • Gardzę parciem na szkło i fejmem dla fejmu. Jeśli ktoś jest znany z tego, że jest „skandalistą” (obojętnie czy raper czy nie), a jego umiejętności są mniejsze niż rozmiar buta gejszy, to wykur*iaj. – dodał.

Warto wspomnieć, że pod koniec przyszłego tygodnia Słoń wraz z holenderską ekipą Dope D.O.D. wyruszą w mini trasę koncertową po Polsce. A to wszystko, to kolejna etap promocji ich wspólnego albumu „Sick6Six”, którego premiera odbyła się tydzień temu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ