Mówi się, że prawdziwi artyści to ludzie, których każde nowe dzieło znacznie różni się od poprzedniego. W przypadku składu Pasjonaci nie ma żadnych wątpliwości, że mamy do czynienia z artystami. Po brudnym niemieszczącym się w żadne schematy debiutanckim albumie i wydanym pięć lat później drugim krążku o melancholijnym zabarwieniu przyszedł czas na trzeci owoc pracy biłgorajskiego składu. Oficjalna premiera albumu zatytułowanego „P3” miała miejsce 13 lipca bieżącego roku. Wydawnictwo ukazało się nakładem wytwórni Samad Records a jego tracklista liczy 17 pozycji.

Od chwili, w której skład poinformował słuchaczy, że rozpoczął pracę nad trzecim krążkiem wszystkie znaki na niebie i ziemi zwiastowały mnóstwo niespodzianek i kontrowersji. Nie trzeba było długo czekać, ponieważ już klip do pierwszego singla opatrzonego tytułem „Hit Sieci” był szokujący do tego stopnia, że usuwano go z poszczególnych stron, na których został zamieszczony. Po kawałku można było się spodziewać, że album zostanie zachowany w mocno ironicznej koncepcji.

Oprócz prac nad płytą z kopyta ruszył także marketing grupy. Została odświeżona strona internetowa, ruszyła długo wyczekiwana przez fanów kolekcja ubrań, media zajmujące się rapem trąbiły bardzo głośno. I mogłoby się wydawać, że po tym wszystkim pozostaje tylko czekać na premierę płyty. Nic bardziej mylnego! „Nic Nie Warci” kolejny singiel, kolejny szok i kolejna niespodzianka.


Wypuszczenie drugiego singla to naturalna kolej rzeczy, ale czy ktoś się spodziewał, że gościnnie w kawałku udzieli się filar kanadyjskiego rapu Snak The Ripper? Kiedy już wszyscy zażyli Relanium i myśleli, że wrócą do normalnego życia, wtedy skład wypuścił kolejne dwa klipy a na dniach ukaże się jeszcze jeden do kawałka „Stereotypy” będący pierwszym klipem składu zachowanym w koncepcji One Shot.

Album w dużej mierze odnosi się do panującej w około rzeczywistości. Tematyka została przedstawiona na różne sposoby. Odbiorca zostanie zmuszony do refleksji zachowanym w poważniej koncepcji utworem „Tak Czy Inaczej?” dla potrzeb, którego Pawko wyprodukował dynamiczny bit oparty na samlpach a całość zwieńczył stojący za gramofonami DJ Element. Podobnie Begiet i Jendrula w kawałku „Nie Udawaj” w brutalny sposób otwierają oczy ludziom związanym ze środowiskiem hip-hopowym, którzy manifestują wspieranie kultury jaką jest hip-hop a tak naprawdę chcą tylko na niej zarobić. Również wartym sprawdzenia jest numer „Do góry nogami”, w którym gościnnie udzielił się Zeus. Zaproszony gość sprostał zadaniu co w efekcie sprawia, że jest to jeden z najlepszych utworów na płycie. Album zawiera wiele różnego rodzaju smaczków. W niektórych utworach trafnych puent i wyszukanych porównań pada więcej niż obelg rzuconych pod adresem premiera chwilę po obejrzeniu wieczornych wiadomości. Trzeba przyznać, że warstwie lirycznej ciężko zarzucić jakieś poważne błędy. Jendrula i Begiet wzajemnie się uzupełniają jak na poprzednich płytach. Nadal brzmią niezwykle osobliwie. Ponadto w utworze „Od Jutra” odbiorcy będą mogli sprawdzić zawodnika o ksywie Kaiteu. Podsumowując warstwa tekstowa jest spójna i przemyślana. Wadą z pewnością jest to, że album został wydany w okresie letnim, ponieważ charakteryzuje się typowym dla Pasjonatów ciężkim klimatem, który nico rozmija się z upalnymi dniami i beztrosko płynącym czasem.

Za całość warstwy dźwiękowej podobnie jak na poprzednich albumach odpowiada Pawko. Laureat wielu konkursów o randze międzynarodowej zrehabilitował się nie tyle za jakość bitów przeważających na poprzedniej płycie co za ich zróżnicowanie. Album został dopracowany w najdrobniejszych detalach. Pawko należy do tej grupy producentów, która lubuje się w podkładach stworzonych w oparciu o sample. Jednak w przypadku „P3” bity cechuje duża doza dynamiki, dzięki czemu potencjalny nabywca albumu a zarazem słuchacz szybko nie znudzi się zaserwowanym przez skład materiałem. Niektóre podkłady zawierają w sobie domieszkę brzmień elektronicznych. Jednak należy zauważyć, że nie brakuje też takich, których motywem przewodnim są brzmienia klasycznych instrumentów. Złym posunięciem jest to, że album zawiera znikomą ilość skreczów. Oprócz wyżej wspomnianego utworu „Tak Czy Inaczej” skrecze usłyszymy jeszcze tylko w kawałku „Nie Spinaj Się”. Lepsze to niż nic. Jednak w numerze „Tumant Tumanów” skrecze z pewnością by nie zaszkodziły.

Trzeci długogrający album Pasjonatów jest przede wszystkim znacznie różniącym się tematycznie i brzmieniowo od dwóch poprzednich. Materiał posiada bardzo duży potencjał koncertowy. Miejmy nadzieje, że twórczość chłopaków z Biłgoraja tym razem dotrze do znacznie szerszej grupy odbiorców niż poprzednie albumy, które de facto również są obowiązkową pozycją dla każdego, kto ceni sobie przemyślany i ambitny rap. Skład który szanuje i ceni odbiorców. Odpisuje na wiadomości pozostawione przez fanów na fanpage i organizuje dla nich spotkania integracyjne powinien w tym momencie znajdować się na szczycie rapowego Olimpu, bo przecież już po raz trzeci pokazał na co go stać.

Norbert Oruba (rap-news.eu)

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ