fot. Grzesiek Grabowski

Z głową pełną hip-hopowych cytatów, w mocno wiosennym nastroju i zawsze spoko podbijam z kolejną odsłoną “Proceente’owego przeglądu tygodnia”. Dziś nie będziemy się kłócić o nic. Szkoda żółci, by gadać o głuchych i niewidomych. Kto nie lubi rapu, niech spada do tartaku. Przypominam hejterom, że nie są hetero. Kto nie czyta, ten z policji. Mylisz Smarki Smarka z Mesem? Pamiętasz swój NIP i PESEL? Ładnie, hip-hopowiec zwierzę stadne.

Premierą, która w minionym tygodniu najbardziej utrafiła w mój gust, jest album Wpierpolu, pt. “Sielankowy Survival”. Wspólne dzieło Okolicznego Elementu i Kuby Knapa – z miejsca stało się moim osobistym klasykiem. Płyta łączy w sobie wszystko to, co cenię w rapie najbardziej: niepodrabialną stylówkę, kwiecisty język, życiowy i szczery do bólu przekaz oraz łobuzerskie poczucie humoru. Chłopaki nie owijają w bawełnę, dzieląc się z odbiorcą esencją intelektualnej substancji, wyprodukowanej przez ich zryte berety. “Niepewni kontrahenci i debet permanentny, kontra chęci i zajawka” – nawija niezatapialny Kuba Knap, ale mistrzem łopatologicznych puchline’ów na krążku jest Nin’Jah: “Pcham to gówno, dziś wymyślam patent, by mieć hajs na jutro“; “mam w chuj materiału i nie mówię o skunie, chciałbyś robić takie jointy, ale ciągle nie umiesz“; “starzy mieli stragan, szczękę na cytrusku, ja nagrywam rap po polsku, nie po rusku“; “mam tajną bazę, gdzie rzucam rymy i palę trawę, jadę przez życie wciąż na zakazie“; “siedzę i myślę – co tu zrobić, żeby zarobić, nie płacę składek, a ZUS kurewsko drogi“; “i se palę do roboty, tak się palę do roboty, znowu zamieniam poniedziałki w soboty“; “jestem Nin’Jah, nie ma zawodu dla mnie, rap to nie tyra, ani zawody żadne“; “Sorry nie mam czasu, ale mam dużo zioła“.
W kawałku “Rozmowa Kwalifikacyjna”, Knapiwo wciela się w rolę urzędnika, który zadaje pytania szukającemu pracy Nin’Jah. Między raperami wywiązuje się taki oto dialog:
K: Gdzie pan siebie widzi za 4 lata?
N: Siedzę na kanapie i palę sobie bata.
K: Wymień jedną wadę.
N: Zawsze damy radę!
K: A ile chcesz zarabiać?
N: Więcej od sąsiada!
K: Ma pan staż?
N: Taki, że się obsrasz!
K: Jakieś doświadczenie?
N: Skończ to pierdolenie!
Kto ma dograć się do mojego projektu? Cała Polska pełna jest pomysłowych koleżków” – podsumowuje Knapiwo i zaznacza, że “do własnego zdania ma podpięty własny wzmacniacz” – co na pewno wpływa na scenariusz rozmów kwalifikacyjnych z jego udziałem. W “Kawałku stali”, lirycznie uaktywnia się Mej – autor warstwy muzycznej “Ulicznego Survivalu”. “Zegarmistrz światła nie pali z wiadra” – rzuca refleksyjnie reprezentant Opola. W tematyce związanej ze stalą, doskonale odnajduje się Knapiwo: “Pociąg stoi, bo zajebali 300 metrów trakcji, a jak na nasz kraj, to są drobne złodziejaszki“; “tramwaj to puszka między drutem a szyną, jadę nią do studia mówić, że jedna miłość“. W dalszej części albumu dowiadujemy się, że nagrał go zespół, w którego skład wchodzą Krzysztof Knap, Janusz Mejos oraz Bogusław Nindża: “Siewka, jestem Mej jak Teresa, wolę wisieć na obręczach niż wisieć na sedesach“, a Knap z wdziękiem intonuje szlagier zespołu Queen: “ryją beret, oni mi ryją beret“. Na tle pozostałych utworów zdecydowanie wyróżnia się “Domówka u Bezdomnych”, gdzie ref jest follow up’em do szlagieru Włodiego “Zobacz co się dzieje na osiedlu”: “Rabin mówi, że chce forsy, pan Stanisław jest bezdomny“; “chodź, zobacz co się dzieje na domówce“; “za darmo umarło, popieram haracz, zbieram na garaż“; “nie mam klamki, lecz nie jestem bezbronny, jestem z ulicy, lecz nie jestem bezdomny” – te linijki pozostaną w mojej głowie na długo. Ucztą semantyczną dla miłośników filmu “Miś” oraz innych komedii rodem z PRL, jest kawałek “Komputeryzacja”, gdzie wrażliwy słuchacz odnajdzie takie perełki jak: “Wesele Wyspiańskiego potwierdzone konkordatem“; “sąsiadki mąż jest z zawodu kierownikiem, dżony wali po kablu, odbiera satelitę“. W tracku pojawia się też Szufla, szara eminencja Okolicznego Elementu: “pięć razy pięć, tabliczka mnożenia, pójdę z Tobą wszędzie, tylko nie do więzienia“. Płytę podsumowuje hymn domorosłych marynarzy, pt. “O.R.P.” – numer opiewający załogę statku “ORP Wiadro”: “Między Odrą, a Bugiem jak między prawdą, a Bogiem, nic nie kumasz to jakbyś miał wiadro na głowie“. Płytę oczywiście serdecznie polecam i zachęcam do zamawiania jej w preorderze: “Ty kupuj ziomalu, w hurcie, w detalu!“. Epilog: propsy dla Rau za mix i master, wcześniej słuchałem surowej wersji materiału i teraz jest niebo a ziemia!

Kolejną premierą, którą trudno było w tym tygodniu przeoczyć, jest W.E.N.A.: “Montana Max”. W otwierającym płytę numerze “Z osiedla”, Wudoe opisuje jedną z codziennych rozkmin mieszkańców bloków: “czarna Oktavia stała już pod klubem za dnia, widzę ją i przez chwilę się kurwa zastanawiam“; “zawsze wracam, ten sam dom, nadal nie wciągnęło mnie bagno” – rapuje twórca “Wyższego Dobra”. Ciekawym reportażem na temat życia rapera, jest kawałek “Handluj z tym”: “Podpisałem się na werble i na basy, backstage i na trasy, nie biorę się za majka, jeśli na nim nie odpalę racy“; “napięty grafik, brakuje leniwych dni, dlatego palę w pracy, nie chcę szukać alternatyw“; “przejebałem wszystko co już miałem stracić“; “znowu bez planu na piątek, Szopen do studia wziął piątkę, ja wziąłem bletki, weź daj kurwa mi mikrofon głośniej“. Najbardziej wkręciły się na banię utwory: “Więzi”, “Sztuczna” oraz “Ramen”. Zgadzam się z autorem, że zupa ramen to prawdopodobnie jeden z najlepszych leków na kaca. Dodatkowo idę o zakład, że po przesłuchaniu utworu “Chmury”, wielu kierowców sprawdzi stan reflektorów w swoich autach. Warto wspomnieć o warstwie muzycznej krążka, która jak zwykle w przypadku Michała, trzyma bardzo wysoki poziom. Ja najbardziej propsuję wkład Oera, ale soSpecial, KPSN, Kudel, 2K, Young Space, Winyla Trzaski, Rau, Jacek Filipczuk, czy Soulcoff – też odwalili kawał dobrej roboty. Ich produkcje są zróżnicowane, tak jak nastroje gospodarza. Musicie sprawdzić album i sami wyrobić sobie na jego temat opinię. Ja jestem na TAK.

W minionym tygodniu wyszła cała masa singli.

Filipek w kawałku “Dementor” – z gościnnym udziałem Tymka – opisuje wyboistą drogę młodego rapera: “dużo numerów na nową płytę piszę pijany po powrotach z najby, za dużo w życiu miewałem smutku, więc ogarnąłem żeby robić hajsy“; “nie mam kumpli, nie mam hajsu, nie mam dziewczyny co kocha, ta się kurwi, ta chce lansu, a ta lubi mnie po prochach“; “mam cytaty wryte w psychę, może przez to się nie dziaram jeszcze, skoro co dzień piszę“; “w tym kraju chyba każdy rapuje, to jak rapuje jest drugorzędne, ważne by posiadał jakiś tam image i umiał stworzyć jebany banger“.

Banger – w postaci kawałka “Gangin” – wypuścił Tede: “Czasem trudno się połapać, mówią czasy dziwne, klasyk mówi dziś są takie kiedyś były inne, teraz trzeba robić papier, trzeba kręcić firmę, dzieci oglądają netflix, kiedyś oglądały filmnet“; “nie żebym miał pretensję, nie mam ani trochę, nie jarałem się Kalibrem nawet w ’98“; “jak ma być charyzma w głosie, skoro jesteś pizda w life? Może się nabiorą łosie, wybacz to nie dla mnie“; “hip-hop to postawa, to podstawa, nie mam czasu dla was, wypierdalać” – konkluduje w swoim stylu TDF.

Z okazji pierwszej rocznicy śmierci Tomka Chady, Zbuku wraz z producentem RX-em, wypuścili chwytający za serce kawałek “List do Chady”: “Rap to dziś nie podwórka tylko YouTube, a ja wciąż wspominam piękne czasy Chada Zbuku“; “owszem, jestem tu gdzie jestem dzięki Tobie, to już nigdy się z tym nie pogodzę, że musiałeś odejść“; “Twoja muzyka jest nieśmiertelna, zawsze uśmiechnięty, takiego Cię zapamiętam“; “dopijamy tę flaszkę, łzy do oczu się cisną, jak mam być kurwa szczery – to Ty byłeś dla nas hip-hop“; “choć jestem jedynakiem, czuję że straciłem brata” – Tomek Chada R.I.P.

Jeśli doceniacie kawałki, traktujące o ludziach – którzy odeszli zbyt wcześnie z tego świata – musicie koniecznie sprawdzić numer Kierasa, pt. “Na zawsze młoda Eskadra Braci”. Kawałek poświęcony jest pamięci tragicznie zmarłych Leha, Walusia i Kotkinsa: “Poeci, artyści, marzenioholicy, wiecznie młodzi wizjonerzy, malarze ulicy, oddani przyjaciele, wrażliwi komicy, na zawsze młoda Eskadra Braci“. Utwór w połączeniu z klipem tworzy emocjonalną petardę, która za każdym razem totalnie ryje mi banię.

Na koniec kilka słów o wydarzeniach.

Wydawnictwo Alkopoligamia świętowało w miniony weekend 12. urodziny w stołecznym klubie “Niebo”. Koncerty zagrali: Ten Typ Mes i Emil Blef, melanż rozkręcał, m.in. DJ Volt. Patrząc na zdjęcia Tomka Karwińskiego, impreza udała się znakomicie. Uważam się za stałego bywalca Alko’jubileuszy, ale tym razem nie dotarłem. Na szczęście mam dobre alibi. W piątkowy wieczór, z pomocą mojej mamy aka zawziętej babci, po raz pierwszy od narodzin naszego synka, wybraliśmy się z żoną na randkę we dwoje poza domem. Znając muzyczne upodobania mojej żony, zabrałem ją na koncert O.S.T.R.-a w warszawskiej Stodole. Bez dwóch zdań, “Instrukcja Obsługi Świrów” na żywo daje radę, ale to było przecież do przewidzenia. O.S.T.R. na scenie zawsze brzmi kozacko. Tym razem, również się nie zawiodłem. Dodatkowo muszę spropsować mojego człowieka Green’a, który z roku na rok staje się coraz ważniejszym elementem show króla Bałut. “Monochromy” w wersji live to jest to!

W najbliższą sobotę 30 marca, zapraszam Was serdecznie do LOCALU na Mokotowie, gdzie odbędzie się impreza premierowa “JOY DIVISION”. Mały Esz & Proceente oraz gość specjalny – Cywinsky zagrają koncert, a o odpowiedni klimat muzyczny wieczoru – zadbają DJ Grubaz i DJ Beredson |więcej info!|.

Pożegnam się z Wami jednym z moich ulubionych cytatów: “Miejsce Polska, system samowolka, cel to forsa, w tym tkwi sekret, biorę co los da, życie made in Polska, tu jest moje miejsce, bo kocham to miejsce“.

Facebook Comments