fot. Fotograf Tomasz Karwiński

Cześć Ananasy,
jeśli nie byliście w stanie na bieżąco śledzić tego, co działo się przez ostatnie 7 dni w polskim hip-hop’ie, przybywam z odsieczą w formie drugiej odsłony „Proceente’owego przeglądu tygodnia”.

Zdecydowanie jest o czym pisać. Raperzy i ich wytwórnie nie próżnowali. Światło dzienne ujrzały szumnie zapowiadane albumy i cała masa singli.

Palmę pierwszeństwa wśród premier oddaję Otsochodzi i jego płycie „Miłość”. Byłem ciekaw kolejnego wydawnictwa reprezentanta Asfalt Records, ponieważ uważam go za bardzo utalentowanego MC, który obrał interesujący kierunek w swojej twórczości i konsekwentnie nie pozwala się zaszufladkować. Metamorfoza stylu, którą Młody Jan pokazał na poprzednim krążku „Nowy Kolor”, przysporzyła mu wielu głosów krytyki oraz całej rzeszy wiernych fanów. Nowy materiał brzmi nowocześnie, autor ewidentnie chce podążać z duchem czasu i chętnie korzysta z newschool’owych patentów. Za warstwę muzyczną odpowiada plejada beatmakerów takich, jak: TEF, Zeppy Zep, Poly, Fast Life Sharky, Sergiusz, SUPREMÉ & Cherry, czy Sem0r, do których dołączyli bardziej już utytułowani SoSpecial (współpraca z Te-Trisem), Kubi Producent (współpraca z Bedoesem) oraz Magiera z White House. Otsochodzi dyskontuje swój sukces, spełnia kolejne marzenia, zwiedza świat, smakuje życie i rozlicza się z tymi, którzy przestali w niego wierzyć. „Podbija typek i pyta: zajawka czy hajs?„, „Ty to widzisz w negatywie, ja sobie robię muzykę„. Raper nie sili się na fałszywą skromność, wspomina o apartamencie kupionym za gotówkę, egzotycznych podróżach albo wypłatę dużej sumy gotówki w banku. Mocnym punktem tracklisty jest utwór „Nagrania” z gościnnym udziałem Rosalie., gdzie autor „Slamu” nawija, że nic nie reprezentuje go tak, jak jego muzyka. Generalnie featuringi są ważnym elementem „Miłości”. W pamięci zostały mi wersy Włodiego z kawałka „Mini show”: „Konflikt pokoleń? Dla mnie to żaden konflikt, to przerost ego, ciut sukcesu, trochę medialnej nagonki„, „Chętnie wbiję na jointa, ale nigdy na plotki„. Kawałek „Sezon” w swoim stylu urozmaicają Szafter i Ten Typ Mes, a w numerze „Za co?”Young Igi intryguje linijką „ja jebię cię w twarz„. Mimo wszystko, największe wrażenie zrobił na mnie zamykający album utwór „Nigdy już nie będzie tak jak kiedyś” – emocjonalna i poparta argumentami odpowiedź na zarzuty fanów, że Otsochodzi się sprzedał i porzucił hip-hop’owy dekalog. Podsumowując, niech się chłopakowi dobrze wiedzie.

Drugą płytą, która ukazała się w ostatnich dniach i ciężko przejść wobec niej obojętnie, jest debiutancki krążek Księcia Kapoty. Rapowy naturszczyk z warszawskiego Wrzeciona, to barwna postać wnosząca na rodzimą scenę uliczną prostolinijność oraz specyficzne poczucie humoru rodem z hiphop’owego backtage’u. „Kurwy na sygnale jadą robić nam kłopoty, wszyscy porobieni lecą tu jak samoloty„. Kapota Fashion Killa, nie chodzi na fashion week’a, przecina taksówką miasto jak piła, wszystko jest zasypane śniegiem niczym szczyty Alp. Na melo u Kapoty, śnieg sypie się permanentnie, nawet w lato. Mimo wszystko na krążku nie zabrakło bardziej refleksyjnych momentów, mam na myśli kawałki „Nie wszystko na teraz” oraz „Streetlife”, które wyróżniają się także bardziej klasyczną oprawą muzyczną. Lwia część materiału polana jest obficie afrotrapowym i klubowym sosem, korespondującym z rytmem serca ludzi przedzierających się nocą przez śnieżne zaspy. Trzeba dodać, że Książę Kapota zadbał o spektakularną listę gości i zaprosił na swój projekt artystów z wysokiej półki. Na płycie pojawiają się, m.in.: Peja, Rau, Malik Montana, Kaen, Parzel oraz Ten Typ Mes i Tede, którzy po raz pierwszy w historii zarapowali razem w jednym kawałku. Szef Alkopoligamii nawija o radioaktywnej trzustce, której wróży świetlaną przyszłość, a swoje gardło porównuje do beczki z dzieckiem, do której wlewa kwas i zamyka wieko. Z kolei Tede wchodzi cały na biało, podśpiewując w stylu Jego Ekscelencji Zenona M.: „syp, syp, syp, syp, zanim przyjadą psy„. Album „Kapo Di Tutti Capi” – to pozycja wymykająca się schematom, do bólu patologiczna i trącąca twórczością najniższych lotów. Z drugiej strony opowieści i stylówka Kapoty, są totalnie rozbrajające i na wskroś przesiąknięte miejskim sznytem. Udało mi się dotrwać do końca albumu, czyli według Kapoty jestem pierdolnięty.

Miniony tydzień obrodził singlami.

Warto sprawdzić kawałek: Jan Rapowanie (ft. Szpaku, Guzior) – „Wybory”. Reprezentanci SB Maffija, BOR i QueQuality – połączyli siły, serwując odbiorcom melanżowe refleksje w stylu: „gdybym tyle nie palił to bym miał Ferrari” (Jan Rapowanie) albo: „Jestem jak po chemioterapii„, „Już mnie tylko bawi kiedy krwawi” (Guzior). Tak oto trzy indywidualności snują się nocą po mieście, odwiedzają kluby i rapują sobie przy barze popijając drinki.

Swoich amatorów z pewnością znajdzie nowy singiel Kaena, pt. „Salsa” z gościnnym udziałem Malika Montany i Kaz Bałagane. Feta, koka, tajfun, atak żarłacza białego oraz ruchome kafelki w kiblu – trochę tego za dużo jak na jeden wieczór, ale taki mamy obecnie klimat i przyjmuję to do wiadomości.

Sobota i Kabe wypuścili natomiast klip „6 rano”, będący jednocześnie trailerem filmu „Kobiety Mafii 2”. Młody żołnierz wytwórni Stoprocent podchodzi do tematu konkretnie: „Gdy wstaje słońce to mieszam wódkę z Redbullem„, „Jak patrzę w tył, to patrzę, czy nie ma kurew„. Sobota nazywa siebie „psychicznym wrakiem„, będącym „o krok od rośliny„, który żyje „dzień w dzień w fabryce wrzodów„. Z tego singla zapamiętam, że rodzinie należy zapewnić nie tylko dochód, ale też bezpieczeństwo.

Osobom posiadającym dystans do świata oraz nie narzekającym na brak poczucia humoru, polecam balladę „List do muzyki” nagraną przez Popka oraz Klarę Sienkiewicz. Król Albanii śpiewa, że muzyka jest dla niego wszystkim tym, co mu w życiu odebrano. Spadła mu z nieba jak anioł, z nią może odejść i opuścić ten świat dumny jak paw. Na koniec wyznaje z rozczulającą szczerością, że jego ram pam pam wybrzmiewa na pograniczu fałszu, ale od serca i puentuje: „Kocham cię muzyczko!„.

Ukazał się kolejny singiel promujący projekt „Chillwagon”, pt. „Kwit”. Chłopaki robią to, co lubią: szastają pieniędzmi, dają w palnik i jedzą ananasy. W głowie zostały mi esencjonalne wersy Borixona: „Chillwagon to nie marka, Chillwagon to Arka„. Biblijne odniesienia zawsze chwytały mnie za serce.

Tymczasem Fu opublikował klip „Ruszaj”, singiel zapowiadający album „Personality”, który ma ukazać się nakładem labelu „Wizjoner”. Szybkie samochody, grube karki, pistolety, pliki banknotów oraz… małpka kapucynka, a wszystko okraszone nowoczesnym bitem spod ręki Sir Micha – oto czego należy się spodziewać wciskając play na YouTube. Mimo wszystko, podziwiam twórczą ekspresję oraz produktywność reprezentanta Zipery i czekam na kolejne grzmoty z nieba.

Z ciekawostek ubiegłego tygodnia warto pochylić się nad kawałkiem „Mój film”, który wykonuje Bartosz Kapustka na bicie O.S.T.R.-a. Pomocnik reprezentacji Polski rapuje na dużym luzie, rzucając linijki w stylu „Kapi, nogami wiążę krawaty„. Tekst kawałka napisał podobno Adam Ostrowski, ale osobiście nie widzę w tym nic złego. Nawet Dr. Dre korzystał z ghostwiterskiej pomocy Jay’a-Z!

Teraz zaserwuję odrobinę prywaty, zachęcając wszystkich do sprawdzenia teledysku Mały Esz & Proceente „2005-2006”, który zapowiada album „Joy Division”. Kto ma się niby pochwalić tym klipem, jak nie ja? Sprawdzajcie koniecznie, kiedyś uzbiera się milion wyświetleń.

Na koniec coś dla miłośników hip-hopowych igrzysk, bowiem swój ciąg dalszy ma beef Bezczela ze Szpakiem.

Białostoczanin, dosłownie godzinę po tym, jak wysłałem tydzień temu tekst do RapNewsa, wypuścił utwór o wdzięcznym tytule „Don CweliSzon”, w którym publicznie wyzywa przeciwnika na solo. Szpaku odpowiedział kawałkiem „Klęska”: „Żadnych kamer, i tak jest duża szopka, hip-hop – piękna kultura lania się po mordach„. Obecnie beef z fazy konwencjonalnej wojny, przeszedł do fazy wojny hybrydowej, ponieważ Bezczel padł ofiarą ataku hakerskiego na swoje media społecznościowe i utracił chwilowo kontrolę nad własną infrastrukturą PR-owo-promocyjną. Co będzie dalej? Aż strach pomyśleć!

Dziękuję za uwagę i życzę spokojnego oraz pełnego sukcesów tygodnia!
Aloha

  • Proceente’owy przegląd tygodnia #1: co działo się na rap scenie? |PRZECZYTAJ!|

 

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ