fot. Tomasz Karwiński

Cześć Załoga,
Wraz z początkiem roku, rapnews.pl zaproponował mi współpracę w charakterze muzycznego publicysty. Oznacza to, że będę miał przyjemność regularnie zamieszczać na łamach portalu autorskie teksty, a konkretnie hip-hop’owe podsumowanie tygodnia w Polsce. Nie jestem recenzentem, a jedynie bacznym obserwatorem rapowej rzeczywistości. Dlatego, bieżące wydarzenia będę opisywać przez pryzmat własnych doświadczeń, kierując się subiektywnym poczuciem estetyki oraz humoru. Postaram się, żeby moje cotygodniowe „felietony” dostarczały czytelnikom odrobiny rozrywki oraz inspirowały ich do dalszego eksplorowania mniej lub bardziej istotnych tematów. Ze względu na bogactwo i różnorodność rodzimego hip-hop’u, nie jestem w stanie zająć stanowiska w każdej kwestii, a pewne sprawy niechybnie umkną mojej uwadze. Liczę na waszą wyrozumiałość.

Zacznijmy od nowości płytowych.

W minionym tygodniu, światło dzienne ujrzały albumy zasłużonych dla naszej sceny artystów – Jota oraz Mercedresa. Reprezentant 71 wypuścił płytę „2017-2018” – album osobisty, kameralny i stojący w kontrze do obecnych trendów w rapie. „Diamenty są wieczne jak style”, czy „Wrooklyn nigdy nie śpi” to frazy, z którymi w pełni się identyfikuję. Niektórzy „mówią, że Jot już nie walczy” i pogodził się z rolą aktora drugiego planu, ale nie można odmówić mu twórczej konsekwencji oraz szczerej zajawki. Co prawda, materiał powinien być nieco lepiej zmiksowany i zmasterowany. Odnalazłem w nim jednak pierwiastek autentyczności, którego próżno szukać w twórczości większości obecnych gwiazd.

Krążek Mercedresu – „Murdrera Jeden”, ukazał się nakładem Asfalt Records. Tytus wyszedł naprzeciw oczekiwaniom fanów, którzy przez kilkanaście ostatnich lat nie stracili nadziei na to, że usłyszą jeszcze solowy materiał charyzmatycznego reprezentanta legendarnej ekipy PCP. Nie jestem do końca przekonany, czy frontman Intoksynatora sprostał zadaniu i odnalazł się ze swoją muzyką w 2019r. Nie zmienia to faktu, że warto sprawdzić jego płytę, choćby dla takich utworów, jak: „Szybkość to wolność”, czy singlowego „Jak”. Pozostaje mi wierzyć, że wydany właśnie materiał pozwoli się Mercedresowi nieco odrdzewić i będzie przyczynkiem do kolejnych udanych projektów muzycznych.

Przechodzimy do singli, których w ostatnich dniach ukazało się bardzo dużo.

Cała Polska czekała w napięciu na pierwszy kawałek z płyty „Wojtek Sokół”. Wreszcie otrzymaliśmy prezent w postaci utworu „Koniec gatunku”, w którym gościnnie pojawia się Lena Osińska. Szef wytwórni Prosto nie zawiódł i wysmażył smakowity storytelling w apokaliptycznym stylu. Punktem początkowym historii, jest owiany złą sławą klub Lustra. Następnie w podróży przez wyludnione miasto odwiedzamy, m.in. sklep żabka oraz luksusowy salon samochodowy. Dług publiczny rośnie, Sokół jest wystrzelony jak sputnik, tęskni już nawet do wrogów, a pseudoraperom nie waha się wypłacić liścia backhandem. Co tu dużo pisać, mocna rzecz.

Nowym teledyskiem uraczył nas także Gural. DGE wypuścił kawałek „Jeszcze większy świat”, za którego produkcję odpowiada Ceha. Poznański szejk nawija o wietrze, który czesze grzywy na oceanie łez. Również mówi o szczególe, w którym tkwi szkopuł oraz o korzeniu wszystkich zdarzeń, po raz kolejny zwracając uwagę odbiorców na to, jak ważna jest więź człowieka z naturą i kosmosem. Nie ukrywam, że takiego DJ’a Dziadziora, poczynając od płyty „Totem Leśnych Ludzi”, lubię słuchać najbardziej.

Warto odnotować również inne single z tego tygodnia: Sobota ft. Major SPZ „Sława” („Życie na mieście jest drogie”), Jodsen „Polskie Miami” (Nowe skoki brudzą się, bo dużo jest biegane / Każdy ma po równo, ale przejebane”), Aero „Block Buster” feat. Kobik („nie skończę jak Janko Muzykant”), Kizo, Frosti Rege, Gedz. Pojawił się też nowy klip wykreowanego przez twórców serialu „Ślepnąc od świateł” Pioruna, pt. „Ślepi od świateł”, gdzie „metal uderza o metal”, a podmiot liryczny „przez ilość środków medycznych chodzi elektryczny”. Bez dwóch zdań „ten syf może zmyć tylko potop”.

Na koniec dostaliśmy pożywkę dla fanów rapowej rywalizacji, czyli kolejną odsłonę beefu Bezczel vs Szpaku.

Raper z Fabuły z przyczyn zdrowotnych zwlekał aż 28 dni z odpowiedzią na zaczepkę reprezentanta BOR, aż wreszcie wypuścił okraszony humorystyczną animacją utwór „Paróweczka”. Szpaku zareagował błyskawicznie i już po kilku godzinach nagrał odpowiedź, nie pozostawiając na swoim adwersarzu przysłowiowej suchej nitki. “Jesteś korkiem analnym, kasztanem w dupie geja, szczyną na śniegu, znikasz w moich płomieniach” – to tylko niektóre z barwnych inwektyw, którymi posłużył się autor płyty „Atypowy”. Czy na tym konflikt się zakończy? Tego w sumie bym sobie życzył, gdyż sperma na ustach nie jest tym, czego szukam w muzyce.

Z innych wydarzeń ostatnich dni trzeba odnotować incydenty na koncertach Żabsona i ReTo.

Pierwszy stanął w obronie fanów, których w trakcie jego występu dojechała klubowa ochrona. Popularny Żaba, sam nie należy do świętoszków i ma na swoim koncie niejedno kontrowersyjne zachowanie. Tym razem jednak pokazał klasę, interweniując w sposób kulturalny i nie pozwalając się sprowokować agresywnym wykidajłom. Z kolei ReTo, odmówił wyjścia na scenę wobec nieprofesjonalnej postawy organizatora, który nie zapewnił mu warunków do wykonania pracy, takich jak chociażby odpowiednie nagłośnienie. W tym przypadku również stoję murem za podopiecznym Borixona. Cieszy mnie, że młodzi artyści są świadomi swojej wartości i potrafią zachować się asertywnie wobec uchybień w realizacji podstawowych punktów ridera technicznego. Najwyższy czas zacząć traktować raperów poważnie.

Warto wspomnieć o tegorocznych Fryderykach, do których w kategorii Hip-Hop nominowani zostali PRO8L3M, Taco Hemingway, Taconafide, Abradab oraz O.S.T.R. Każdemu z w/w artystów życzę sukcesu w tej rywalizacji, niemniej jednak całe wydarzenie darzę umiarkowaną estymą i oceniam w kategoriach wątpliwej rozrywki, jak zoo (pozdrówki Włodi). Szkoda, że przez ostatnie dwadzieścia lat środowisko hip-hop’owe nie dorobiło się własnej tego typu imprezy, prestiżowej i wiarygodnej dla odbiorców rapu w Polsce.

Na koniec Wam i sobie życzę udanego tygodnia.
Aloha!

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ