fot. kadr z „Opowieści Sybiru- Trzcina”

Polskie media poinformowały o tym, że pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym został opanowany. Aktualnie trwa dogaszanie miejsc, gdzie jeszcze tli się żar.

Wielkość pożaru oszacowano na ok. 5,3 tysiąca hektarów.

Komentarz w tej sprawie postanowił zabrać Lukasyno, który jest mocno związany z naturą.

  • Kilka tygodni temu z tarasu widziałem łunę nad płonącym trzcinowiskiem nad Narwią. Widok robił wrażenie, ale w moim odczuciu był to budzący niepokój, smutny obraz. Lubię energię rzeki. Co tydzień biegamy nad nią, aby zanurzyć się w jej nurcie. Czuć tam wiosenne poruszenie ptactwa, krzyki, nawoływania, łopot skrzydeł, poruszający zew natury. Spływałem Biebrzą i Narwią. Miejsca trudno dostępne dla człowieka, wysepki rzeczne, starorzecza i rozlewiska są miejscem lęgowym licznych gatunków ptaków i zwierząt. Zawsze, gdy zapuszczamy się w te dzikie tereny, robimy to z dużą pokorą i szacunkiem, bo mamy poczucie, że są to obszary, gdzie przyroda jest ważniejsza niż człowiek.
    Przedwczoraj o poranku w naszym domu wyczuwalny był zapach spalenizny. Gdy spojrzałem przez okno wszędzie wokół unosiła się jakby mgła. Dzień wcześniej w godzinach popołudniowych niebo przybierało pomarańczowy kolor co widać na zdjęciu. Dotarł do nas dym z odległego o kilkadziesiąt kilometrów płonącego Biebrzańskiego Parku Narodowego. Po kilku godzinach nasilił się wiatr i rozwiał go. Z utęsknieniem wypatruję deszczu, bo po bezśnieżnej zimie i suchej wiośnie Ziemia aż trzeszczy. Przyroda się odrodzi, ale potrzebuje deszczu i wody. Żal mi jedynie tych ginących, tracących swoje domy i potomstwo zwierząt. Jestem pełen uznania dla ludzi biorących udział w akcji gaśniczej na tak trudnym obszarze. Kolega przewodnik powiedział mi, że najgorzej jeśli zapali się torf, bo wówczas jego zasoby z kilku tysięcy lat pójdą z dymem.
    Wierzę, że człowiek jest częścią natury i nawet jeśli od niego bezpośrednio nie zależy kierunek zmian klimatycznych planety, to w znaczącym stopniu może przyczynić się i wpłynąć na ich złagodzenie i tempo. Skutki bezrefleksyjnych działań człowieka coraz dotkliwiej odczuwać będą przyszłe pokolenia. Wypalanie traw, kurczące się zasoby wody pitnej, niski poziom wód w rzekach, rabunkowa gospodarka leśna, góry śmieci, ginące gatunki roślin i zwierząt. Oprócz pracy nad własną postawą wobec natury konieczna jest także proekologiczna edukacja naszych dzieci i przyszłych pokoleń.

Kilka tygodni temu z tarasu widziałem łunę nad płonącym trzcinowiskiem nad Narwią. Widok robił wrażenie, ale w moim…

Opublikowany przez Lukasyno Czwartek, 23 kwietnia 2020

ZOSTAW ODPOWIEDŹ