fot. kadr z klipu "Kartel"

Po siedmiu latach od premiery ostatniej solowej płyty, zatytułowanej „Radio Pezet. Produkcja Sidney Polak” (2012), która ukazała się na rynku nakładem Koka BeatsPezet wraca z kolejnym materiałem. Nowym rozdziałem w muzycznej karierze warszawskiego rapera jest „Muzyka Współczesna”, promowana aktualnie przez singiel „Obraz Pollocka”, cieszący się sporą popularnością w serwisach streamingowych i na YouTube, gdzie zgromadził blisko 1,5mln wyświetleń. Czego będzie można spodziewać się po nadchodzącym wielkimi krokami projekcie, którego premiera zaplanowana jest na 27 września? – „Muzyka Współczesna” to album po prostu o życiu. Tak jak „Muzyka Klasyczna” czy „Muzyka Poważna” tylko z perspektywy prawie 40-letniego faceta, który nadal chciałby czasem robić głupoty, jednak życie teraz wygląda zupełnie inaczej. (…) Płyta jest inspirowana latami 90-tymi. Nie jest to jednak boom bap rap, to mieszanka brzmień z tamtych lat, różnych i w nowej odsłonie. Znajdzie się jednak i 90 BPM i miejsce dla dj’a. – opisuje Pezet.

W najnowszej rozmowie z Marcinem Misztalskim dla redbull.com, reprezentant składu Płomień 81 opowiedział o swoich „marzeniach” dotyczących sprzedaży nowego wydawnictwa: – Nie ukrywam, że byłoby super sprzedać 100 tys. płyt tak, jak robią to niektórzy koledzy po fachu, ale tak naprawdę to nie mam ambicji, by znaleźć się na sprzedażowym topie. Wiem, że jestem w stanie to zrobić, ale by dojść do takiego poziomu, musiałbym ciężko pracować, grać dużo koncertów i udzielić wielu wywiadów. Nawet teraz prowadzimy dyskusję z moim menedżerem, jak promować album, bo nie jestem chętny do świecenia swoją twarzą wszędzie. Świat jest jednak tak skonstruowany, że każda rzecz wystawiona na sprzedaż wymaga promocji. – oznajmił raper.

W dalszej części wypowiedzi, Pezet rozwinął swoją myśl o wizji promocji „Muzyki Współczesnej”: – Teraz tak naprawdę w hip-hopie są konkretne pieniądze. Żyjemy w zupełnie innych realiach. Muzyki hiphopowej słuchają głównie ludzie młodzi, którzy mają swoich ulubionych raperów. Z jednej strony ta młoda gwardia nie jest dla mnie konkurencją, bo jestem z innego świata. A z drugiej – może właśnie to ja nie jestem konkurencją dla nich? Przecież oni mają np. takie zasięgi, o których ja mogę tylko pomarzyć, bo nie prowadzę social mediów w taki sam sposób. Tylko to już rozmowa o social mediach, nie muzyce… A ja chcę robić muzykę, stworzyć do niej obraz. Nie chcę nagrywać dziennie po 200 insta stories na ten temat, bić się w Fame MMA i zapraszać do refrenów przaśnych i kiczowatych ludzi tylko dlatego, że są akurat popularni. Disco polo też się dobrze klika, to nie jest wyznacznik jakości. – przekazał.

Całą rozmowę z Pezetem znajdziecie na www.redbull.com.

 

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ