fot. @ciociaewaaa_foto

Koniec roku i początek nowego – to zawsze czas na podsumowanie pewnego okresu oraz zaprezentowanie ambicji i planów na kolejne miesiące. Taki krok postanowił uczynić Peja, który zaserwował nam garść informacji z pierwszej ręki.

O swoich projektach:

  • Kochani! Ten rok był bez wątpienia inny niż wszystkie. Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś doczekam tak specyficznego czasu jak ten, który upływał mi pod znakiem 2020. To podsumowanie muzyczne, więc napiszę tylko, że oprócz dramatycznej sytuacji społeczno-gospodarczej mieliśmy też bardzo długi okres społecznych niepokojów, protestów i manifestacji pod różną postacią. W międzyczasie odbyły się wybory prezydenckie z Covid 19 w tle, a może nawet na pierwszym planie. Ruchów zarówno naszego rządu, jak i opozycji nie będę omawiał – każdy z nas widział, co miało miejsce i ma prawo ocenić to po swojemu. Piszę o tym nie bez powodu na otwarciu – dodając do tego wiosenny obraz wyludnionych miast oraz zmasowany atak massmediów w temacie pandemii stwierdzam, iż niczego podobnego nie doświadczyłem od czasu Stanu Wojennego w 1981 roku. W tym trudnym dla wielu osób okresie byłem niesamowicie aktywny jak na warunki, w których przyszło nam żyć. Zamiast jęczeć jak mi źle wydobyłem z siebie pokłady energii i motywacji, które zaowocowały dużą ilością muzyki w dodatku na odpowiednim poziomie. Nagrałem i wydałem 3 płyty, zrealizowałem kilka klipów i garść zwrotek gościnnych na albumy kolegów z branży. Zapewne mógłbym wydać tylko wrześniowy „Black Album, bo nie należę do grona artystów, którzy po kilku miesiącach lockdownu zaczęli narzekać, że kończą im się oszczędności (i mowa tu o bardzo znanych nazwiskach). Jednak czas, który mi towarzyszył, paradoksalnie bardzo sprzyjał w temacie tworzenia. W zasadzie EP’ka „2050” wydana pod koniec marca to nic innego jak plan z 2019. „Black Album” również zapowiedziany był przed całym tym coronavirusem. „AR-15” to projekt bardzo spontaniczny, ale jednocześnie ambicjonalny. To nic innego jak udowodnienie sobie, iż można po wydaniu świetnej płyty nie przespać jesieni i pójść za ciosem lub na tzw. rekord, co osobiście mnie usatysfakcjonowało. Bo jak wcześniej wspomniałem za ilością szła również jakość. Między lutym-październikiem zagrałem 20 koncertów: z czego czterokrotnie w Poznaniu,. Odwiedziłem też m.in Radom, Katowice, Grudziądz, Wrocław, Gdańsk, Warszawę, Bydgoszcz, Jawor, Żary, Żagań i Gubin. 30 grudnia zagraliśmy po raz piąty w Poznaniu (a jak) w ramach Sąsiedzkiego Sylwestra – dorocznej imprezy odbywającej się na poznańskim Łazarzu.

O tym, co będzie w 2021 roku:

  • Rok zamykam podliczeniem sprzedaży „Black Albumu”, która promuje krążek do wyróżnienia o wdzięcznej nazwie Złota Płyta. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wyróżnili kupując oryginalny nośnik! Poza tym nagrałem kilka zwrotek, które zapewne ukażą się w 2021 m.in. feat dla Mega Kulisa z gościnnym udziałem całego Compton Most Wanted, szesnastkę dla amerykańskiego rapera o ksywie Yung Knxw (syn Bushwick Billa z legendarnej formacji Geto Boys), zwrotkę dla Nizioła i Magiery, który pracuje nad kolejnym projektem. Wszystkich, których nie zdążyłem obdarować z końcem roku przepraszam – biorę się do pracy tuż po weekendzie. Im szybciej skończę gościnne wybryki tym szybciej zajmę się realizacją własnego projektu o nazwie „Ricardo”. Na jesień w planach duży album, który w tytule zawierać będzie jedną z moich ulubionych liczb – 21. Mógłbym napisać o jeszcze jednym przedsięwzięciu, ale na razie więcej już nic nie dodam. Czekajcie na klipy do „Flamenco” i „Paradoks Szympansa”. Bardzo chciałem realizować klipy do utworów z „Black Albumu”, gdzie występują goście, ale sytuacja naprawdę była dla mnie niesprzyjająca. Jednak według mnie, to nic straconego. Jeśli wydajesz tyle muzyki w ciągu roku nie jest istotne z jakiej płyty w danym momencie wyjdzie klip. Bo żyć trzeba umieć, a nie kitrać jak frajer – cytując klasyka :). W myśl tej zasady – nie czaiłem się na lepsze czasy z premierami i nadzieją na trasy koncertowe. Po prostu robiłem swoje. Pozdro wiara!

Garść statystyk Rycha z 2020:

  • 240k followers na Instagramie;
  • 707k polubień na FB;
  • 545 subskrypcji na YT z ponad 433 mln wyświetleń filmów;
  • Ponad 20 mln odtworzeń w serwisie Spotify (profile Peja, Rychu Peja Solufka, Slums Attack) o łącznym czasie odtworzeń ponad 1328 tyś. godzin.

Peja w Rapnews Studio:

1 KOMENTARZ

  1. Wszystko dla statystyk i wyświetleń. Ale na to nie mamy już wpływu. Żeby rzeczywiście szła jakość za tą ilością. Niestety tak nie jest. Teraz gówno ładnie zapakowane można szybko spieniężyć. Jak to nawinął Magik”świat schodzi na psy, razem z nim ty..”.Zadajcie sobie jedno pytanie? Dlaczego HH słuchają dzieciaki a starsi już coraz rzadziej? Nawet ci którzy jak ja na tym nurcie się wychowali.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here