fot. źródło: @PejaSlumsAttack

Ostatnie tygodnie są dla Peji pełne kontrastów. Z jednej strony zadowoleni fani, a z drugiej fala krytyki spowodowana różnorodnością kooperacji, o których dowiedzieliśmy się w ostatnim czasie.

Poznaniak jest obecnie w trakcie promocji swojego kolejnego solowego albumu, pt. “25 godzin”, który powstaje z okazji 25-lecia działalności scenicznej. W ubiegłym tygodniu w poznańskiej hali Arena odbył się wyjątkowy koncert, który zgromadził rzeszę słuchaczy oraz multum znakomitych gości jak, m.in.: Pih, Hemp Gru, Sokół, Pezet, Iceman, Beteo czy Kacper HTA i ekipa Dixon37. Pierwszym singlem promującym to wydawnictwo jest “Tu jest najlepiej”, którego premiera odbyła się 25. października |sprawdź klip na rapnews.pl!|.

Peja w międzyczasie, kiedy zbierał materiał na nowe solo, chętnie przyjmował zaproszenia kolegów po fachu. Wśród tegorocznych niespodziewanych gościnnych udziałów Peji można wymienić, m.in. współprace z: Rogalem DDL (na “ANtY”), Young Igim (na “Konfetti”), Kaczorem BRS, czy Young Multim. Ten ostatni – poinformował wszystkich o tym kilka dni temu, ujawniając pełną tracklistę nowego albumu zatytułowanego “Trapstar” |info!|. Poznańskiego rapera będziemy mogli usłyszeć w singlu “Podziały”.

Poniżej pełna treść komunikatu Peji, który pojawił się na jego stronie facebook’owej @PejaSlumsAttack. Jest on odpowiedzią na wszystkie negatywne komentarze “fanów”:

  • Kasa mi się zgadza. Wyświetlenia i fejm to od dłuższego czasu nie mój tlen. Jeśli ktoś mi pasuje to z nim nagrywam. Jeśli mi nie pasuje to nie. Nawet, jeśli ktokolwiek z Was ma coś przeciwko to zawsze zrobię to co uważam za słuszne. Nawet wtedy gdy miałbym na tym raczej stracić niż zyskać (według niektórych). Na tym polega wolność, artystyczna niezależność i odwaga, o której tyle pierdolą wasi bardziej popularni idole:) Jeśli chcecie się tutaj wyżyć lub poużalać to proszę bardzo. Od dawna jestem wolny od cudzych opinii, bo zwyczajnie nie walczę z wiatrakami. Szkoda mi na to mojego życia. Igi i Multi – oboje Young – tych dwóch kolesi mnie zaprosiło a ja zrobiłem swoją robotę. Wiem, że polski hip hop to polityka i trzeba uważać z kim się trzymać a z kim nie (śmiech). Jebać to:-) Poznałem polską scenę i uważam że Ci dwaj których zresztą też zdążyłem poznać – są bardziej autentyczni niż wielu szanowanych przez Was graczy na tej scenie. Głównie dlatego, że są zwyczajnie sobą. Wiele featów z perspektywy czasu dziś mógłbym żałować. Tych zwyczajnie nie pożałuję. Zrobiłem to z przyjemnością i nie Wy autorzy postów będziecie mi mówić kto jest fake a kto nie. Zostawcie ten osąd również dla mnie. Jak każdy mam prawo do własnej oceny. Jeśli już koniecznie musicie się wpierdalać to proszę bardzo tylko nie wyjeżdzajcie mi tu z hipokryzją i innymi kwiatkami:-) Nagrałem świetny album i w myśl niektórych aby wizerunkowo się zgadzało może nie powinienem przed samą premierą sobie w ten sposób „szkodzić” , bo co ludzie powiedzą etc. Kurwa gdybym miał im odmówić tylko dlatego, że będzie jakiś fejsbukowy przypał (jak on kurwa mógł?!) i wymyślić jakiś inny powód: brak czasu itd, itp to tylko wtedy nie mógłbym sobie spojrzeć w twarz. Jeśli żyjesz w prawdzie rób to co uważasz za słuszne i nie ważne co powiedzą inni – tego się trzymam. Skoro wiedziałem, że znajda się tacy, którzy mnie potępią i z dnia na dzień przestaną mnie np. słuchać (co za dramaturgia:) to po chuj to zrobiłem? Ano dlatego, że to ja decyduję co robić a czego nie. Nikt inny. Bez względu na konsekwencje. Od dawna mógłbym sympatyzować z nurtem new schoolowym w myśl zasady utrzymać pełne sale i platynowe sprzedaże. Jednak nie zrobiłem tego jak moi niewiele ode mnie młodsi koledzy, którzy notabene grają muzykę młodych jednocześnie cisnąć tym najmłodszym wykonawcom od faków (w tym Multiemu a jakże- najprościej takiemu młodemu bez zaplecza zakapiorów:) i innych paradoksalnie równolegle nagrywając z wybranymi featy (!) Być może nowoszkolny nurt powinien być zarezerwowany dla panów po trzydziestce skoro tylko ich rymy zresztą często wątpliwe to dzisiejsza prawda objawiona. Dziwi mnie jak bardzo chcieliby pozamykać drzwi takiemu np Multiemu. Głównie dlatego, że ich odbiorcy to jego rówieśnicy. A wiec walka o rynek i słuchacza. Kto zatem jest bardziej prawdziwy? Dwudziestoletni typ którego czują rówieśnicy czy kolesie dobiegający czterdziestki celujący w jego fanów? Zdaje się tylko, że starsi koledzy są świecie przekonani, iż robią to o wiele lepiej a ich słuchacz jest starszy i bardziej świadomy. Nic bardziej mylnego. Wystarczy obejrzeć zdjęcia z koncertów. To ta sama publika i czy chcą tego czy nie – nie mają na to wpływu bo reprezentują ten sam nurt. Jeśli o mnie chodzi zrobiłem to bezwarunkowo. Nie miałem żadnych oczekiwań finansowych, bo i po co? Pamiętajcie, że w tym wszystkim chodzi również o fun nie tylko fejm. Jest wielu typów na tej scenie, z którymi nie chce mieć nic wspólnego również lub przede wszystkim w tym najnowszym nurcie- to również tacy gracze, którzy z powodzeniem gromadzą fan base i udzielają się na płytach znanych raperów. I nie piszę o tym aby zapewnić Was, że już więcej idąc Waszym torem niczego nie odjebię:-) bo jak było na początku – albo ktoś mi pasuje albo nie. Jeśli tak to gra gitara a jeśli nie to nawet nie śledzę, bo na chuj mi hate watch. Wystarczy przestać obserwować na insta czy fb – taka moja metoda. Skoro coś mi nie pasi nie sprawdzam. Jeśli Wam nie pasuje ta współpraca nie sprawdzajcie. Pytanie ilu z Was wypisujacych negatywne posty w dniu premiery oczywiście sprawdzi choćby z czystej ciekawości. To na tyle – w wywiadach na portale rozwinę się nieco bardziej i może nawet po ksywkach. W końcu chodzi o prawdę. Zdrowo myślącym życzę udanego weekendu a całej reszcie powiem – pocałujcie mnie w dupę. Dobrze pamietam czasy kiedy ją lizaliscie:-)
    PS. Multi to jakiś mega youtuber tak? Pracujesz w fabryce? Nie możesz być raperem. Robisz na zmywaku – zabraniam Ci rapu:) skończyłeś studia i masz wyuczony zawód – Spierdalaj:-) dodam, iż ja nie mam żadnego wyuczonego zawodu. Pracowałem co prawda w fabryce i mam kanał na youtubie wiec już sam nie wiem, nie wiem… cytując klasyka:)

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ