fot. @WDZofficial

W social mediach przedstawicieli polskiego Hip-Hopu zostały udostępnione specjalne zdjęcia, grafiki i video poświęcone 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Wśród nich znalazł się, m.in. Rest, który napisał: – To byli tacy sami ludzie jak My, nie mieli super mocy i nadprzyrodzonych sił a jednak dali radę, choć ceną nie raz była śmierć nie jednego z nich… Cieszmy się z tego, co mamy. Doceniajmy to i szanujmy tych, którzy za to walczyli...

W obchodach udział wzięli także Jongmen i Wilku – wspólnie ze swoimi synami stanęli podczas „Godziny W” i oddali hołd polskim bohaterom. – Dwa pokolenia! W tak ważne dla Nas święto, o którym pamiętajmy zawsze. Szczególnie tu w Warszawie. – napisał żyrardowski raper.

„Powstańczy klimat” – wspólnie z córkami – przeżywał również inny reprezentant DIIL Gangu – Żary: – Ciężko opisać słowami naszym dzieciom o tym, co się działo, ale próbuję tak, aby pamiętali. Pamiętajcie i wy.

Z kolei fragment wiersza: Krzysztof Kamil Baczyński „Pokolenie” zacytował Saful:  – (…)Nas nauczono. Nie ma litości. Po nocach śni się brat, który zginął, któremu oczy żywcem wykłuto, Któremu kości kijem złamano, i drąży ciężko bolesne dłuto, nadyma oczy jak bąble – krew.(…).

Kartkę z pamiętnika podchorążego „Nałęcza” wysłał Kafar: – Wstałem z tremą, jak przed egzaminem. Z kuchni dolatywały odgłosy codziennej krzątaniny matki. Przyrządzała śniadanie. Ubrałem się po cichu. Z kryjówki z książkami wyciągnąłem płócienną torbę po masce przeciwgazowej, chciałem do niej spakować wszystko, co wydawało mi się najniezbędniejsze. Rozkaz otrzymany wczoraj wieczorem, podający godzinę „W” brzmiał przecież wyraźnie: „Nie obciążać się zbędnymi przedmiotami, żywnością na jeden dzień”.

Race przy „(NIE)Zakazanej piosence” – „Warszawo Ma”, odpalił Malik Montana – dodając opis: – Chwała Bohaterom Warszawy 01.08.1944 Pamiętamy.

Wpis na Instagramie dodał Rufuz: – 75 lat temu w Moim mieście było piekło, Warszawa nie zapomni – 63 dni chwały 🔥

Posty opublikowali także tacy raperzy, jak: Proceente, Jano (Polska Wersja), HazzidyToony, Łyskacz (Mor W.A.), Nizioł, czy Bilon (Hemp Gru).

View this post on Instagram

Wtorek, 1 sierpnia 1944 roku. Wstałem z tremą, jak przed egzaminem. Z kuchni dolatywały odgłosy codziennej krzątaniny matki. Przyrządzała śniadanie. Ubrałem się po cichu. Z kryjówki z książkami wyciągnąłem płócienną torbę po masce przeciwgazowej, chciałem do niej spakować wszystko, co wydawało mi się najniezbędniejsze. Rozkaz otrzymany wczoraj wieczorem, podający godzinę "W" brzmiał przecież wyraźnie: "Nie obciążać się zbędnymi przedmiotami, żywnością na jeden dzień"/ Jako pierwsza poszła do torby mała lornetka teatralna i plan Warszawy. Potem pół bochenka chleba i mój stary harcerski nóż. Przygotowania ukończyłem w samą porę. Właśnie do pokoju weszła matka, niosąc dymiące kubki i świeże pieczywo. Twarz miała zatroskaną… -Pij, Stasiu, bo Ci wystygnie.. Wyciągnąłem zza szafy spakowaną torbę, przewiesiłem przez ramię i poprosiłem mamę, by przyszła na chwilę z kuchni. Gdy weszła do pokoju, pocałowałem ją w rękę i powiedziałem, jak mogłem najspokojniej: -Idę. -Dokąd?!-wykrzyknęła matka, ale przyjrzawszy się mnie i mojej torbie, nie pytała więcej. Broda zaczęła jej drgać, a z oczu potoczyły się łzy. Wtuliłem twarz w jej ręce… -Więc mam nie iść? -Idź. Zajrzała do mojej torby i w pośpiechu wcisnęła niewielki słoik konfitur. "Na barykadach Warszawy" : pamiętnik podchorążego "Nałęcza"

A post shared by KAFARDIX37 (@kafar_dixon37) on

View this post on Instagram

Chwała Bohaterom Warszawy 01.08.1944 Pamiętamy

A post shared by Malik Montana (@donmalikmontana) on