fot. @ciociaewaaa_foto

Do sieci trafiła kolejna zapowiedź podcastu Marcina Flinta z Paluchem, w którym obaj panowie zahaczyli, m.in. o temat popularności.

  • Patrząc z mojej perspektywy, dlatego też powstał „Czerwony Dywan”, można robić muzykę taką, jaką ja robię, czyli raczej nie do radia i blisko rapu, zarabiając na tym konkretne pieniądze. I to się może nie gryźć. Idąc na łatwiznę – rób to, działając z mejdżersem, który da ci popową gwiazdeczkę, bo ma z nią kontrakt i później zapewnimy tobie bycie na puszkach Coca Coli. Wiadomo, prawilnie zdobisz puszkę, ale to nie jest coś, do czego się uśmiecham. – powiedział poznański raper.

Paluch dodał również, że cieszy się z tego, co udało mu się samemu wypracować przez wszystkie lata. Dziś jest przecież jednym z najpopularniejszych raperów w Polsce. Jego płyty osiągają „platyny”, single zdobywają szczyty list przebojów, do tego wypełnia sale koncertowe, a młodzi reprezentanci jego wytwórni BOR Records rozwijają się i są w czołówce polskiej rap sceny.

  • Bagaż emocji, który jest schowany w tej popularności, jest naprawdę spory. W Polsce praktycznie sobie nie wypoczniesz. Ciężko znaleźć miejsce gdzieś w okresie wakacyjnym, żeby móc sobie wyjechać. – dodał.

 

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ