fot. @KozaBypass / @bialash8me

W ostatnim czasie coraz głośniej robi się o Kozie, młodym raperze pochodzącym się z podwarszawskiego Raszyna. Zasłynął z ataku na SB Maffiję (obecnie SBM Label). Miało to miejsce pod koniec lipca br. Koza wówczas w singlu „Lunatyk” u Klarenza nawinął następujące wersy: „J*bać sąd, policjantów i rapowe lobby, masonerię, SB Maffiję oraz polskie pociągi, k*rwa mać – nigdy nie chodzę spać i się nie budzę„.

Po premierze wspomnianego utwory Koza postanowił skomentować, dlaczego zdecydował się na taki ruch: – Jak Was serio obchodzi, o co chodzi z j*baniem SB, to po prostu uważam, że to śmieszne, bo ich fani dalej myślą, że to jakiś uliczny skład, któremu nie można nic złego powiedzieć, a nie zwykła firma zarabiająca pieniądze na szesnastolatkach. – przekazał w social mediach.

Kilka tygodni po całym zamieszaniu, Koza został zaproszony przez portal cgm.pl na rozmowę. W pogadance z Marcinem Flintem dodał, że „to zaczepienie SB Maffiji nie było zupełnie bezpodstawne„. – Strasznie mnie frustruje to, co robi Białas. Od kilku dobrych lat, a nawet od początku swojej twórczości, ma strasznie seksistowskie podejście. On to przekazuje w taki sposób, jakby to była jakaś ultymatywna prawda. Nie podoba mi się to, że on kategoryzuje kobiety i dalej nie jest w stanie zrozumieć, że istnieje coś takiego jak wolność seksualna i emancypacja. Jeżeli dana kobieta ma ochotę uprawiać seks z jakimś typem, np. dlatego, że nosi pasek Gucci, to jemu nic do tego. – powiedział Koza.

Zgadzacie się ze zdaniem reprezentanta Bypass?

Dłuższa wypowiedź – poniżej:

 

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ