fot. @emilsiwik

Za 10 dni w Anglii odbędzie się gala „Fame MMA 6”, podczas której wezmą udział, m.in. najbardziej znani celebryci w Wielkiej Brytanii. Na pewno rękawic nie skrzyżuje na niej żaden polski raper. Kizo niedawno ujawnił, że swój drugi pojedynek dla federacji Fame MMA stoczy w 2020 roku (Fame MMA 7).

Debiutancka batalia nie skończyła się dla reprezentanta Chillwagonu najlepiej, ponieważ musiał uznać wyższość swojego przeciwnika – Marcina „Mielonidasa” Makowskiego.

  • Podpisałem kontrakt na dwie walki. Idę drugi raz, w marcu. Cały czas leczę nogę, bo niestety miesiąc przed ostatnią walką nabawiłem się poważnej kontuzji, poważniejszej niż myślałem, bo zerwałem torebkę stawową. – powiedział raper w rozmowie z Rafałem Paczesiem.
  • Przygoda jest mega. Bardzo cieszę się, że tam poszedłem. (…) Na tej gali była pełna hala. Wiem, że na PPV oglądało ją kilkaset tysięcy ludzi. Można się z tego śmiać, ale Fame MMA poszło tak rozwojowo, zrobili profesjonalną oprawę tego wszystkiego, walki są na coraz lepszym poziomie. – dodał Kizo.

Trójmiejski raper podkreślił, że Fame MMA to jedynie dodatek, ponieważ cała jego uwaga skupiona jest na muzyce.