fot. @ciociaewaaa_foto

Niedawno Kacper HTA użył stwierdzenia „Rap No Homo”, którego użył po zamieszaniu wywołanym przez młodego rapera Kozę. – Jeśli gościu rysuje sobie chu* na czole i wrzuca zdjęcie, na którym pisze sam o sobie, że jest szmatą – to co ja mogę więcej powiedzieć? – napisał kilka miesięcy temu, Kacper |info!|.

Teraz przy okazji rozmowy z Marcinem Flintem dla Codziennej Gazety Muzycznej, rozwinął tę kwestię.

  • Nie wyobrażam sobie, żeby w moich czasach młodzieżowych gościu rysował sobie kuta* na czole i taką prowokacją zdobywał zainteresowanie wśród tłumu. Sam się wpier* w tę prowokację, wypowiadając się… Niech sobie każdy sypia z kim chce. Nie interesuje mnie to, dopóki tego nie oglądam. Nie jestem do końca tolerancyjny we wszystkich kwestiach, ale uważam – z dzisiejszej perspektywy 33-latka – jeżeli ktoś sobie chce robić pewne rzeczy, to niech robi, ale ja nie chcę tego oglądać i nie chcę, żeby oglądał to mój dzieciak. – przekazał rybnicki raper.
  • Generalnie, nie podoba mi się dzisiaj w rapie zdobywanie atencji prowokacjami. Dzisiaj to jest mistrzostwo, jeśli chodzi o prowo. Jeśli masz dobre prowo, podchwyci ktoś ten wizerunek… Najlepiej być rapującym transwestytą, gejem, konfidentem. I jak zostaniesz takim raperem, to gwarantuję ci, że znajdziesz od chu* odbiorców, bo jesteś wtedy dziwny, fajny. – dodał.