fot. Dawid Misiorny

Włodi i 1988 przedstawiają „W/88”! Świeżość i bezkompromisowość – tak płytę opisują recenzenci.

Album „W/88” to produkcja niezwykle wyjątkowa. Włodi zdecydował się na współpracę z jednym producentem, nie oznacza to jednak ograniczonej formy tego wydawnictwa. Działanie z połową duetu Syny zaowocowało niezwykle przemyślanymi, surowymi oraz wyjątkowymi utworami. 1988 nadał krążkowi swojego indywidualnego stylu, który wybija go przed szereg.

Single Włodiego i wiele innych kawałków znajdziecie na plejce „Uliczny rap”. Kliknij ❤️, aby dodać do ulubionych!

O krążku od samego początku trwania preorderu było głośno. Między innymi za sprawą współpracy Def Jam Recordings Poland z TIDAL. Każdy zamawiający „W/88” dostał do swojego zamówienia indywidualny kod, który uprawniał nowych użytkowników platformy do bezpłatnego korzystania z zasobów TIDAL przez 60 dni.

Jeszcze przed premierą o krążku już zaczęły pojawiać się bardzo pozytywne opinie: „Współtwórca Molesty ma świadomość swojej legendy. Świadczy o tym choćby buńczuczna linijka: jak odejdę to Służewiec se zarobi na pielgrzymach w NOLOVE (SŁŻ,SŁŻ). Ale on nie czuje wewnętrznego imperatywu, żeby wdzięczyć się do młodego słuchacza albo urządzać sobie kącika porad weterana. Kiedy przyszło zabrać się do pracy nad kolejnym wydawnictwem, połączył siły z bezkompromisowym producentem Synów i powrócił z materiałem, który jest podziemny do szpiku kości, ale gatunkowo, a nie formalnie” – newonce.net, Marek Fall.

W drukowanym numerze magazynu „Newsweek” przeczytać możemy: „Włodiego nie pociągają kombatanckie wspomnienia, od lat współpracuje z młodszymi artystami i na producenta „W/88” wybrał sobie muzyka z alternatywnego duetu Syny. To międzypokoleniowe połączenie działa dobrze i daje poczucie świeżości” – Jacek Skolimowski, „Newsweek”.

Na krążku możemy usłyszeć reprezentantów młodego pokolenia, między innymi Miłego ATZ, Wiadrowskiego czy tajemniczy skład Tonfa. Nie zabrakło jednak miejsca dla Pryksona Fiska, czy Jetlagz, którzy ubarwiają krążek powrotem do głębokiego oldschoolu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ