Śledząc przekrój mainstream’owej sceny, na przełomie ostatnich lat, można dostrzec pewną prawidłowość. Muzycy często zestawiają ze sobą ciąg, z pozoru losowych słów, by budować chwytliwą melodię i spójny obraz w głowach odbiorców. I choć brzmi to jak algorytm, albo kolejny patent na tani hit, w rezultacie to całkiem zgrabny zabieg stylistyczny, który intryguje już na starcie.

Działa tu ten sam mechanizm, dzięki któremu zapamiętaliśmy przebój YouTube’a, do którego nawiązuje tytuł artykułu. Bohater filmu na pytanie „co pana najbardziej interesuje?”, wręcz wystrzelił z siebie słowa, które w żaden sposób nie miały ze sobą związku. Sprawa wygląda inaczej, gdy weźmiemy na warsztat rapowe teksty, którym sensu odmówić nie można. Zatem do rzeczy!

Jak ciekawie pisać rapowe teksty – przykłady!

Biszowi po każdej zostały tylko „zawleczki, nakrętki, kapsle”. Quebonafide śpiewa „szubienice, pestycydy, broń”, a z Planem B nagrał numer „Kawa i Xanax”. WWO ma swoje „Cannabis, Whisky, Ananas”, a Taco Hemingway „Szlugi i Kalafiory”. Łona zestawia w utworze „Doklej plakat” wizerunek Gombrowicza i Azealia’i Banks. Za to Mata nawija o „żółtych flamastrach i grubych katechetkach”. Prawda, że można tu znaleźć wspólny mianownik?

Aspekt psychologiczny

Podanie przykładów przyszło mi łatwiej niż w przypadku utworów stworzonych w klasycznej konwencji. Między innymi dlatego, że ciągle szukamy powiązań między ciągiem słów, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi. Nasz mózg automatycznie szuka logicznego sensu wypowiedzi, ponieważ instynktownie dążymy do tego, by połączyć kropki i snuć wnioski.

Poza tym konkretne rzeczy i osoby od razu malują głowach obraz. Łatwo wyobrazić sobie zawleczki, nakrętki, kapsle, ale znacznie trudniej pojęcia abstrakcyjne – takie jak ból wynikający z odrzucenia. Co zadziała na wyobraźnie skuteczniej – żółte flamastry, czy opis szkolnej codzienności, przez którą przechodził Mata? Teksty rapowe są jak książki, które uaktywniają wszystkie zmysły, a walkę o uwagę odbiorcy wygrywają tylko sprawni pisarze.

Wszystko dobre, co wpada w ucho

Ciągi słów wpasowane w linie melodyczną potrafią bujać. Ile razy powtarzaliście w głowie „szubienice pestycydy broń„? A może wychowaliście się na „cannabis, whisky, ananas„? Chwytliwe teksty nie proszą się o to, by je powtarzać, one po prostu nas prześladują. Numery w tej konwencji, to także świetny sposób na ubarwienie tracklisty i nadanie jej unikalnego charakteru.

Pamiętaj, że to artyści kreują rzeczywistość za pomocą miejsc symboli, zapachów i kolorów. Warszawa pachnie jak szlugi i kalafiory, a Twoja miejscowość? Może jak róże z targu i spaliny aut? W dobie silnej presji na kreowanie wizerunku, to właśnie budowanie własnego świata może być najbardziej pożądane. Wielu podziemnych artystów ma świetny warsztat, ale giną w gąszczu konkurentów, bo brak im wyrazistości. Być może nie nakreślili wizji świata, tak jedynego w swoim rodzaju, jak „ziemia, powietrze i hemoglobina”? A może wszystko jest jeszcze przed nimi.

Z pewnością warto brać przykład z najlepszych!

Autorem tekstu jest: Arkadiusz Stanek aka Esten @ten_esten

Dziękujemy Arek za podesłanie artykułu, ponieważ dla nas warstwa tekstowa jest również bardzo ważna. Z tego właśnie powodu powstał nasz program „#OceńWersy”, który znajdziecie na naszym kanale YouTube: rapnews.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ