fot. arch. pryw. rapera

Er’Senior jest obecnie w trakcie nagrywania swojego solowego albumu, którego premiera zaplanowana prawdopodobnie odbędzie się jeszcze w tym roku. Jak sam mówi, ma jeden najważniejszy plan na 2019r.: – Odsiać ziarno od plew na scenie. Co to znaczy? Zachęcamy do przeczytania najnowszego wywiadu.

Zza kulisowych rozmów dowiedzieliśmy się, że „nie znosisz muzyki hip-hop’owej opierającej się na sprawdzonych w muzyce pop schematach„. Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl?
Er’Senior: Wiadome jest wszystkim, czym jest komercja. Idea tej działalności dotyczy tylko zysku. Oczywiście w tej sytuacji chodzi o PLNy. Muzyka tworzona pod publikę i tylko w oparciu o benefit nie ma nic wspólnego z HIP-HOP’em, który ja znam i szanuję. HIP-HOP jest kulturą składającą się z wielu zależnych od siebie czynników. Muzyka rap jest jednym z nich. To, co obserwujemy na scenie może i wywodzi się z tego nurtu, jednak nie jest to rap i tym bardziej nijak ma to związek z przynależną do niej kulturą. Pozacierały się wartości towarzyszące wykonawcom przedstawiającym zdrowe światopoglądy dla młodszych pokoleń.

Z tego, co zauważyłem, swoją muzykę traktujesz jako manifest wobec tego, co aktualnie dzieje się na polskiej Rap scenie. Co czujesz obserwując poczynania mainstream’owych graczy?
Er’Senior: Graczy powiadasz? Raczej partaczy. Co może czuć facet, gdy obserwuje, co dzieje się na tej marnej scenie? Beznadziejni muzycy świadczą usługi dla jeszcze bardziej zniewieściałych słuchaczy. Nie kryję zażenowania tą sytuacją. Będzie to widoczne i wręcz dosadnie słyszalne na moich kolejnych trackach. Pogubiła się ta młodzież, bardzo pobłądziła. To młodzi ludzie są zazwyczaj niedojrzali i mają prawo błądzić. Zresztą, nie ma ludzi nieomylnych. Jednak bycie idolem niesie za sobą bardzo duże konsekwencje. Tu powinna zaświecić się czerwona lampka. Wszystko ma odzwierciedlenie w funkcjonowaniu codziennym tych niby artystów – jak kto się prowadzi, mam tu na myśli proces destrukcyjny ich umysłów. NARKOMANIA w tych środowiskach jest częstą przypadłością i nie wyobrażam sobie teraz, że przykładowo mój syn czerpie wzór z takiego wiecznie odurzonego czymś chłystka. SŁABE są ich postawy moralne, sieją degenerację. Ogólnie, gdyby to ode mnie zależało, to wykluczyłbym ich z życia – przede wszystkim – scenicznego. Wszystko dla dobra najmłodszych bliskich nam ludzi.

Jesteś związany z kulturą Hip-Hop od połowy lat ’90. Od bycia słuchaczem, stałeś się również twórcą. Czy pamiętasz, jakie emocje towarzyszyły Ci podczas pierwszego zarejestrowania swojego wokalu?
Er’Senior: Szczerze mówiąc, to nie pamiętam. Przecież było to tak dawno temu… Wówczas na rapowej scenie nie było wielu twórców. Słuchaliśmy wszystkiego, co nam wpadło w ręce: LIROY, KALIBER, MOLESTA, ZIPY, JEDEN SIEDEM, OMP, RX SKŁAD. Pierwsze linie składałem na instrumentalach od Liroya. Nagrywane na kaseciaku, w zaciszu pokoju – emocji przy tym za dużych nie było. W innym razie utkwiłoby mi to w głowie. Pamiętam, że nagrałem kilka tracków, a ich kopie podarowałem przyjaciołom. W tamtym okresie prężnie działało podziemie, to był główny motor napędowy tej kultury. Rapy przy beatboxach, graffiti, breakdance, opcje skejt, zośka – te elementy tworzyły ten nasz świat. Życie dookoła było ponure w barwy, a to wszystko pozwalało nam kolorować ten świat. Bardzo ważną i istotną rolę odgrywał ruch fizyczny, czyli tak bardzo istotny czynnik dla naszego zdrowia, no i tego bardzo brakuje obecnie młodym, wciąż rozwijającym się i dojrzewającym ludziom.

Dziś będąc w studiu czujesz podobne emocje?
Er’Senior: Dziś, to jest coś zupełnie innego. Teraz to faktycznie są emocje. Robię to w końcu profesjonalnie, bez presji, bez stresu i jakichkolwiek napięć emocjonalnych. Wchodzę do studia i od razu jestem sobą. Robię robotę po swojemu dla siebie i dla tych, którzy zechcą tego posłuchać, polubić i utożsamić się z tym. Pomyśleć trochę przy tym i wyciągnąć wnioski. Taki właśnie jest mój rap, dla świadomych i myślących. W przeciwieństwie do tej papki ścierwa z mainstreamu.

Wychowałeś się w Torunia, lecz obecnie przebywasz w Warszawie. Czy mieszkając w stolicy – największym mieście w Polsce – łatwiej jest o inspiracje tworząc nowe projekty?
Er’Senior: Tak, jest tu dużo łatwiej o inspirację. Toruń jest miłym, spokojnym i przytulnym miasteczkiem i gdyby nie astronom Kopernik, zajebista liga żużla, hokeja, a i jeszcze radio… to mało kto by o tym miejscu wiedział. Dla mnie zdecydowanie za spokojne, zbyt mało rzeczy mnie tam wkurwia, może tylko słabi kierowcy i nadgorliwi psiarscy. Z kolei w stolicy jest dopiero burdel. Począwszy od władz miasta, multi-kulti, mentalności przyjezdnych i osiedlonych, wynarodowionych, do tego upadłych moralnie, ogólnie kupę chwastu. Jest na czym skupić uwagę i czemu sprostać.

Jak jesteśmy już przy kwestii inspiracji, to jesteś wiernym słuchaczem amerykańskiego i franckuskiego rapu. Skąd wzięła się fascynacja muzyki właśnie z tych rejonów świata?
Er’Senior: Pierwszy mój kontakt z rapem, to właśnie West Coast NWA i francuskie IAM – przywiozłem z wakacji we Francji. U nas to było raczej nieosiągalne. Rap jeszcze publicznie nie istniał, a tak prawdę mówiąc, to sam nie za często sięgałem do tej muzycznej lektury. Nie wiedząc wtedy jeszcze z czym to się je. Fajnie brzmiało, ale nie rozumiałem świata przedstawianego w liryce. Wróciłem do tego dopiero w szkole średniej, jak już w naszym kraju świadomi byliśmy, czym jest rap i kultura Hip-Hop – i tak w tym tkwię do chwili obecnej. Nawet teraz lepiej i łatwiej przyswajam rap francuski i ten zza wielkiej wody – oczywiście starej szkoły. Prawdziwy słuchacz, ten wytrawny, meloman, nie łapie za byle co, a obecna muzyka niestety w większym procencie jest zwyczajnie byle jaka. To tyczy się zarówno naszej krajowej, jak i zagranicznej sceny.

A których raperów, które składy możesz polecić?
Er’Senior: Zaczniemy od Francuzów: Shurkin, Akhenaton, Imhotep, Freeman, Kepharn – to Ci od inwazji z Marsa (IAM), MC Solaar, Soprano, Lunatic; Stany Zjednoczone: Prodigy i Havoc z Mobb Deep, Method Man, Raekwon, Cappadonna, Wu Tang Clan, Skob, Krazy Drayz, Das EFX, Erick Sermon, Parrish Smith, PMD, BIG L, 2Pac, Notorious, BIG PUN, Noreaga, Sadetx, Eazy’E, NAS, Myalansky z WU SYNDYCATE, Shyheim. U nas w kraju: ZIP – Sokół, Pono, Koras, Jaśnie Wielmożni Panowie, Ero i Kosi, Eldoka, Żółf, Fenomen, Onar, PEZET, O.S.T.R., Jongmen, Hazzidy, Dege, Szerka, Rafi, Ramona, Diox, Słoń, Pluto z Rzeszowa.

Przez kilka ostatnich miesięcy na kanale YouTube: „Er’senior Raba Aerte” pojawiły się dwa utwory: „Podejmij walkę” i „Walka o Naród PL”. Oba są utrzymane w patriotycznym klimacie, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i teledysk. Czy właśnie ten nurt jest Ci najbliższy?
Er’Senior: Twierdzę ,że każdy z nas mając możliwość uzewnętrznienia się, powinien propagować przynależność do miejsca lub też miejsc, z którymi jest związany fizycznie i duchowo, a przywiązanie do Ojczyzny – bez względu na panujący w nim ustrój polityczny – jest niezwykle ważne dla patrioty. O ustrój możemy zawalczyć, lecz bez sentymentu i przywiązania do miejsca, z którego się wywodzimy, niewiele jesteśmy w stanie zdziałać…

A te utwory można uznać za zapowiedź Twojego debiutanckiego solowego projektu?
Er’Sanior: Śmiem twierdzić, że pierwsza solóweczka wyjdzie z innymi numerami, nad którymi obecnie pracuję, a i klimat będzie z goła inny od tego, który lata po sieci w moim wydaniu.

Zastanawia mnie, kto zajmuje się warstwą muzyczną Twoich numerów? Współpracujesz z jakimś producentem, a może sam przygotowujesz bity?
Er’Senior: Pierwsze tracki nagrywałem na bitach od Louisa Villaina – pozdrawiam z tego miejsca kolegę. Szedłem do Filipa z własnym pomysłem na muzykę i wspólnymi siłami kleiliśmy podkłady. Obecnie nawiązałem współpracę z innym producentem, SKUBANY DUŻY TALENT.

Jaki jest główny muzyczny plan Er’Seniora na 2019 rok?
Er’Senior: Zasadniczo plan jest jeden na ten rok: odsiać ziarno od plew na scenie, to jest uświadomić słuchaczom, kto jest graczem, a kto partaczem. Kto robi numery z pasji i poszanowania dla kultury Hip-Hop, a kto traktuje muzykę jako produkt marketingowy dla rynku zbytu. Takie disco polo w deczko innej oprawie muzycznej, lecz retorycznie tak samo płytkie. SALLUT, do usłyszenia w 2019! Pozdrawiam ER’SENIOR.

Rozmowę dla rapnews.pl przeprowadził: Patryk FENT

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ