fot. kadr z klipu 'Gra pozorów'/Duke 5LMNT Marek Gogół

Duke wraca po 8 latach przerwy i przygotowuje swój nowy solowy projekt, pt. “Gra pozorów”. Jest on promowany przez teledysk zrealizowany do tytułowego singla. – Zależy mi na tym, aby ten projekt nie odniósł porażki i żeby dał ludziom dużo pozytywnych, jak i negatywnych emocji – podkreśla raper. O starych czasach i nadchodzącej płycie przeczytacie w najnowszej rozmowie z rapnews.pl.

Przeczytałem krótką biografię 5.L.M.N.T’u i przyznam szczerze, że lekko mnie zamurowało. Dlaczego? Nie mogę uwierzyć przede wszystkim w to, że przez tyle lat przeróżnych perturbacji życiowych, skład nadal funkcjonuje…
Duke: Określenie: ‘squad 5-L.M.N.T’ nie istnieje, natomiast ja, jako członek grupe 5-L.M.N.T i jeden z raperów pod pseudonimem artystycznym “Duke” (Książę), przejąłem markę 5-L.M.N.T. Wykorzystuję to logo, jako logo mojego prywatnego studia 5-L.M.N.T studio – którego jestem właścicielem. Warto dodać, że pomysłodawcą nazwy składu byłem ja. Około roku 2006/2007. Z tych oto powodów przejąłem markę i wykorzystuję ją tak, jak przekazałem wcześniej.

Nawiązując jeszcze do tego tematu, chciałbym zacytować również fragment: ”Piąty Element póki gardeł nie poderżną” – to można było słyszeć w kieleckich klubach w latach 2009-2010. Mam nieodparte wrażenie, że jesteś bardzo mocno przywiązany emocjonalnie do Piątego Elementu. Dlaczego? Warto wspomnieć, że nawet był taki moment, że postanowiłeś odejść, jednak “coś” sprawiło, że wróciłeś.
Duke: Jeżeli chodzi o przywiązanie emocjonalne do składu, to tak, ale do tamtego składu w tamtym czasie. Skład: A-ron, Duke, Canabi – moi najlepsi przyjaciele i ziomki w latach 2006-2010. Powiem jeszcze tak. Po tylu latach, jeśli spojrzę na to z perspektywy czasu, moje przywiązanie emocjonalne do loga/składu nie zmieniło się, natomiast jeżeli chodzi o emocje jakimi darzę moich byłych wspólników w produkcji muzycznej, no to z przykrością muszę powiedzieć, że są to emocje mieszane, z przewagą negatywnych. Bądź może lepiej zabrzmi – obojętnych. Na dzień dzisiejszy nie mam praktycznie żadnego bliższego – podkreślam – kontaktu z tymi ludźmi. Próbowałem nawet zaprosić ich na mój solowy album, ale bez rezultatu.
Jeżeli chodzi o powód mojego opuszczenia szeregów 5-L.M.N.T-u, był to powód osobisty/prywatny, o którym nie chcę się wypowiadać na ten moment.

Czy mógłbyś opowiedzieć, jak to było z tym porównywaniem Was do Trzeciego Wymiaru? Czytam, że niektórzy antyfani – tak ich nazwijmy – krytykowali fakt, że rzekomo kopiujecie ówczesną twórczość 3W.
Duke: Powiem szczerze, że powodem tych opinii najprawdopodobniej był album 5-L.M.N.T – “Za szybko dla tłumu” wydany w 2008 roku. Kto słuchał, może się wypowiadać, czy jest to kopia, czy nie. Moje osobiste zdanie jest nieco inne, jeżeli chodzi o mój styl, moje flow, technikę składania rymów, czy nawijanie w przyspieszeniu, które jest moją umiejętnością i wykorzystuję ją tak, jak potrafię najlepiej. Zacytuję tu tekst Małacha z utworu “Oryginał”: “Tak jak ja i tak jak ty nie zrobi tego nikt”. Także moje reakcje i odczucia na opinie antyfanów, krytykę z ich strony w tamtym czasie, czy obecnie, są nijakie. Każdy ma prawo do własnej opinii, byleby przy tym zachował podstawowe zasady kultury osobistej. To wszystko.

A które momenty w historii Piątego Elementu wspominasz najlepiej, z zapartym tchem?
Duke: Miło wspominam wspólne spotkania w celu nagrywania muzyki. Bardzo głęboko zapadły mi w pamięć lata 2007-2009. Wtedy najważniejszą rzeczą dla mnie było tworzenie rapu, pisanie nowych tekstów, oraz oczywiście najważniejsze – nagrywanie przy mikrofonie wokali (niezapomniane uczucie). Cały ten okres wspominam dosyć miło, jeżeli chodzi o rap. Oczywistą sprawą jest, że do tego prowadziliśmy “normalne” prywatne życie (szkoła, obowiązki itp.).

Pracujesz nad swoim solowym materiałem. Co możesz już o nim powiedzieć?
Duke: Tak zgadza się. Zajmuję się obecnie produkcją solowego albumu: Duke – “Gra Pozorów”. Zacznę od początku. Po 8 latach przerwy od robienia rapu, wszystkiego co jest z nim związane stwierdziłem, że niestety,ale moje ambicje nie pozwalają mi na to,abym tak po prostu zapomniał o moim talencie i pogrzebał go za życia. Wiele spraw i przeżytych sytuacji – przez te 8 lat – dały dużo doświadczeń życiowych, a co za tym idzie, muszą one znaleźć swój upust ekspresji. Tak bym to nazwał. Wierzę w siebie mocno, w swoje możliwości, w swoje umiejętności, bo oczywiście nie jest to tylko rap, a że rap jest na 1. miejscu – jeżeli chodzi o realizację siebie – to efektem tych czynników będzie solowy album (mam nadzieję, że legalny w postaci fizycznej – EPka. I tutaj warto dodać, że premierę przewiduję na 1. grudnia br.). Gdyby jednak nie udało się to do tego czasu, premiera przesunie się na inny termin. Zależy mi na tym, aby ten projekt nie odniósł porażki i żeby dał ludziom dużo pozytywnych, jak i negatywnych emocji. O to w tym właśnie chodzi.
Produkcją, mixem i masteringiem bitów, a takżę wokali na mój album, zajmuje się Mada – przy okazji pozdrawiam – dobra robota! Album Duke, pt. “Gra Pozorów” będzie składał się z 10 utworów: 2 zwrotki, 2 refreny. Na album zapraszałem kilku mniej, bądź bardziej znanych raperów, niestety efekt końcowy jest taki, że album wyjdzie w wersji solo w 95%. Przewiduję 1,2 feat-y.

Pierwszym singlem promującym ten album jest “Gra pozorów”. Jak przebiegła współpraca z Dioxem (Marathon Films), który zajął się realizacją klipu?
Duke: Tak, “Gra Pozorów” jest pierwszym singlem promującym mój album. Współpraca z Marathon Films przebiegła pomyślnie, czego efektem jest klip. Jeżeli chodzi o samego Dioxa, no to nie mogę tutaj powiedzieć nic złego na temat jego osoby, a także niczego za dużo. Moja opinia jest pozytywna. Uważam, że jest on dosyć sympatycznym raperem, mam nadzieję, że ta współpraca kiedyś zaowocuje jakimś wspólnym projektem. Obecnie każdy z nas skupia się na prowadzeniu własnych interesów, ja na produkcji rapu, natomiast Diox większą uwagę przywiązuje do produkcji filmowej. Nie zmienia to faktu, że szanuję tego człowieka za jego osiągnięcia w tej kulturze i oczywiście przy okazji – Diox pozdro.

Tworząc warstwę tekstową i klimat poszczególnych utworów na projekt “Gra pozorów”, chciałbyś dotrzeć do jakiejś konkretnej grupy docelowej? Bardziej przygotowujesz materiał dla wyznawców starej szkoły rapu, czy jednak masz w planie otworzyć się na młode osoby i ich niedoświadczone umysły?
Duke: Mój rap, teksty, przekaz – przede wszystkim mają trafiać do ludzi, nieważne jakiego “pokroju” ,wyznania, czy też przedziału wiekowego. Mam 29 lat, to chyba taki wiek, w którym człowiek jest w stanie przekazać dużo nowych informacji oraz nowych doświadczeń zarówno młodemu, jak i starszemu pokoleniu. Na pewno mój przekaz dotrze do ludzi, którzy chcą poczuć starą szkołę rapu, jak i do tych, którzy szukają nowych trendów muzycznych. Mój materiał, który przygotowałem na “Grę Pozorów” – jest przede wszystkim moim wyborem, jeśli chodzi o poszczególne elementy takie, jak: teksty, beaty, czy też ilość, na którą składa się także jakość utworów. Myślę, że mój album na pewno zaskoczy środowisko Hip-Hop’owe na wszystkich szczeblach: czy to rap uliczny, klasyczny, czy osiedlowy.

Kiedy patrzysz na teraźniejszą scenę Hip-Hop i porównujesz to wszystko z tym, co było kilka lat temu, to jaki obraz Ci się jawi?
Duke: Powiem tak. Jeżeli chodzi o obecny obraz polskiej sceny hip-hop’owej, na pewno wygląda to dobrze. Reprezentują ją odpowiedni ludzie raperzy, oczywiście mówimy tutaj o czołówce polskiego rapu, którego reprezentują takie osobistości, jak: Polska Wersja, Dixon37, Paluch, Kacper HTA, czy też Kali. Oczywiście jest to czołówka widziana z mojej perspektywy, każdy ma odmienne spojrzenie, ale pytanie tyczy się osobistej opinii. Należy też wypowiedzieć się o raperach, którzy dopiero wchodzą na tę scenę. Jak dla mnie rap nie idzie w dobrą stronę. Oczywiście czasy się zmieniają i wchodzą nowe trendy, naturalna kolej rzeczy. Moim zdaniem trzeba przede wszystkim postawić na kontynuację tej kultury na następne pokolenia i skupić się na prawdziwym realnym przekazie, dlatego moimi liderami są wymienieni wyżej raperzy, w kolejności czytanej od tyłu. Oczywiście – przy takiej okazji – pozdrawiam ich wszystkich oraz rapnews.pl i całą polską scenę hip-hop’ową.

Większość artystów szlifuje swoje umiejętności, np. poprawiając dykcję, poszerzając wiedzę poznawczą o świecie, czy otwierają się na coraz to nowsze brzmienia. Gdzie widzisz u siebie “luki”, które wymagają wypełnienia?
Duke: Podchodzę do tego tematu realnie. Uważam, że przede wszystkim powinienem skupić się na dykcji oraz pracy nad swoim flow, ze względu na 8-letnią przerwę od nawijania pod mikrofon. Na pewno nie mogę powiedzieć, że nie mam umiejętności artystycznych. Ten album na pewno nie będzie potęgą, ale na pewno nasyci moje potrzeby oraz potrzeby jakiejś grupy odbiorców, a także da mi motywację do coraz lepszych produkcji, mocniejszych kawałków. Myślę, że mój potencjał jest na pewno do wyciśnięcia.

Na “Grze pozorów” znajdzie się 10 utworów. Czy wiesz już, do których z nich przewidujesz realizację teledysku?
Duke: 1. klip został już zrealizowany do utworu rozpoczynającego album, pt. “Gra Pozorów”. Nie bez przyczyny album będzie nazywał się tak samo. Co do kolejnych produkcji, nie mam jasno określonych celów. Na pewno wiem, że chcę do tego albumu zrealizować jeszcze przynajmniej dwa klipy. Jestem na etapie wyboru utworów do kolejnych dwóch klipów, natomiast ich realizacja i publikacja nastąpi – zakładam – dopiero po ukazaniu się albumu w wersji fizycznej. Nie mogę określi, kiedy to będzie, bo składa się na to wiele czynników.

Głównym źródłem promocji artystów są media społecznościowe. Na których z nich promujesz swoją twórczość?
Duke: Zgadza się, promuję się na Instagramie, Facebooku oraz posiadam własny kanał YouTube. Dodatkowo stwierdziłem, że dobrym pomysłem będzie propozycja promocji mojej twórczości poprzez Waszą redakcję rapnews.pl – ze względu na większe możliwości, z czego jestem bardzo zachwycony. Dziękuję za konkretną współpracę. Pozdrawiam załogę rapnews.pl.

Duke w mediach społecznościowych:
– Facebook: www.facebook.com
– YouTube: www.youtube.com
– Instagram: www.instagram.com

Facebook Comments
PODZIEL SIĘ