fot. @FreeFightFederation

Ostatnio w jednym z wywiadów Peja wypowiedział się na temat bardzo korzystnej finansowo propozycji, którą otrzymał od Fame MMA. Raper dał wszystkim do zrozumienia, że nie zamierza z niej skorzystać, podając konkretny argument: – Mam wiele szacunku do zawodowych fighterów, którzy 24 godziny na dobę, przez lata, zostawiają krew, pot i łzy (…) W związku z tym, ja nie będę im odbierał chleba tylko dlatego, że spopularyzowałem swój ryj w innej dziedzinie niż mieszane sztuki walki. |info!|.

Do słów poznaniaka zdążył odnieść się już, m.in. Fusznik. Reprezentant ZIP Składu po części zgodził się z Peją. – Szanuję to bardzo wrażliwe podejście Rycha do rezygnacji z walki i sprawy zawodowych fighterów itd., ale uważam, że to trochę nie ma sensu, jeśli chodzi o te zabieranie chlebka, ponieważ federacja taka jak, np. KSW-FFF, do których zapraszani są, m.in.: Rest, Decks itd., którzy mają rzeszę fanów. Przecież to są znane twarze z wiadomych względów, bo tak to trzeba nazwać, którzy mają coś wspólnego również ze sportem. Tylko i wyłącznie zaprasza się tam muzyków, znanych kulturystów itd. – takie jest założenie tej całej gali, zatem tutaj raczej w tym przypadku nikt nie chce skorzystać z talentu tych zawodników, o których wspomniał Peja z wiadomych przyczyn od tego są inne federacje. Dlatego też jest to jednoznaczne, że nikt tutaj nikomu nie zabiera CHLEBA… – przekazał w mediach społecznościowych. 

Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawił także DJ Decks, który jest aktualnie w trakcie zaawansowanych przygotowań do nadchodzącej gali FFF 2. W Zielonej Górze skrzyżuje rękawice z Tomaszem Słodkiewiczem, znanym polskim kulturystą.

Czy Peja ma stuprocentową rację? Decks nie zgadza się z jego opinią, że pieniądze osób walczących we freakowych walkach są „zabierane” zawodowcom.

  • Nie zgodzę się z tym absolutnie. Te federacje nie są typowo sportowe, ale zrzeszają znanych, popularnych ludzi i na tym to się skupia. To są federacje, w których nie występują prawdziwi sportowcy walczący w MMA. (…) To są gale, na których skupiają się tacy ludzie, a nie typowi zawodnicy MMA. – przekazał Decks w rozmowie z Mateuszem Kaniowskim dla MMAPLtv.
  • Myślę, że trzeba to rozgraniczyć. Są federacje, które mają na celu zgromadzić publiczność, żeby oglądała takich ludzi jak my, a są, typu: KSW, w których walczą zawodnicy MMA. – dodał.