fot. Patryk Skoczylas

Czarny HIFI wraca na dobre? Dwie nowości od producenta w jednym tygodniu, w tym kawałek na najnowszej płycie Quebonafide. Wiemy też, jakie są kolejne plany muzyka. „Już wkrótce wypuszczę singiel do numeru, który marzył mi się od lat” – zapowiada producent.

Jeden z najbardziej rozpoznawalnych producentów w naszym kraju w ciągu kilku dni mocno dał o sobie znać. Pojawił się między innymi na najnowszej płycie Quebonafide.

Ostatnimi czasy o członku nieistniejącego już składu HIFI Banda w świecie rapu było słychać niezwykle mało. Po ogromnym sukcesie krążków „Niedopowiedzenia” oraz „Nokturny & demony” Czarny jednak w ogóle nie próżnował:

  • Jeśli zgodzisz się na przyklejenie sobie łatki, to w zasadzie zamykasz sobie drzwi do rozwoju. To nie popularność, a rozwój i odkrywanie nowych dróg stanowi dla mnie największą frajdę w muzyce. Dlatego też z wielką przyjemnością pracowałem z Anią Dąbrowską nad „Dla naiwnych marzycieli”, nad muzyką do filmu „Kamper”, a ostatnio między innymi z sanah. Produkowałem też sporo rzeczy do reklam i telewizji dzięki czemu mogłem odetchnąć od zgiełku branży fonograficznej.

Jednocześnie producent zdradził nieco o szczegółów o swojej przyszłości:

  • Już wkrótce wypuszczę singiel do numeru, który marzył mi się od lat, a którego za nic w świecie nie mogłem sfinalizować aż do teraz. Jestem z niego bardzo dumny, szczególnie, że klip był kręcony w jednym z najbardziej klimatycznych miast jakie miałem okazje widzieć – Tbilisi. Tak jak i przy poprzednich materiałach, nie zabraknie mi odwagi do rzeczy nieoczywistych, trudnych, ale i chwytliwych. Wiem już, kto będzie moim partnerem wydawniczym na najbliższy czas i wkrótce to ogłosimy.

W tym tygodniu produkcje Czarnego możemy usłyszeć między innymi na najnowszej płycie Quebonafide „Romantic Psycho” oraz w utworze „Nie ma szans”, czyli bonusowym tracku ze składanki „Młode Wilki 7”, który usłyszeć do tej pory mogli jedynie preorderowicze.