fot. @tomek_karwinski
Wraz z wydłużającymi się dniami, hip-hopowa karuzela kręci się coraz szybciej – artyści wypuszczają ogniste albumy i single, a ja oddaję w Wasze ręce ostatni w tym miesiącu „Proceente’owy przegląd tygodnia”.
  • Po premierze płyty Sokoła, czekałem na nowy krążek innego z wielkich tej sceny, czyli O.S.T.R.-a. „Instrukcję Obsługi Świrów” zapowiadały single: „Chevy Impala”, „Eden” oraz „Wersy w pysk”, po których nie do końca wiedziałem, czego mam się spodziewać po całym materiale, poza tym, że będzie on muzycznie osadzony w kalifornijskich brzmieniach. Po kilkukrotnym przesłuchaniu całości stwierdzam, że Ostry nie zawiódł i po raz kolejny nagrał wartościową, klimatyczną i ciekawą fabularnie płytę, udowadniając, że rocznik ’80 to „stary, sprawdzony bałucki wyrób„; „Jestem łysy jak Zidane, stary i gruby jak Skiba” – nawija przekornie O.S.T.R., dodając że nadal „dusi rap jak judo„. Mówi o sobie: „Jeden na miliard, powiem ci wszystko, czego nie powie ci Biblia„, „ostatni Beatles, klasyki niedobitek, mógłbym rzucić wszystko w pizdu, wyjechać na Teneryfę„; „20 lat i pędzę jak domowy bimber„. Autor „Jazzurekcji” – „woli być dobrym ojcem, niż nagrać dobrą płytę„, stawia na „szczerość, a nie prestiż, wybujanym frajerom nie podaje ręki„, a kiedy „patrzy na burdel, co kwitnie w muzyce, to serce mu pęka, zalewa go krew„. Weteran łódzkiej sceny, lubi czasem ponarzekać przy wódce i jak zwykle, w interesujący sposób, opisuje swoje rodzinne strony: „Kocham to miasto chociaż brzydkie jest jak Niemki, by przelecieć je nie starczą nawet wódki dwie butelki„, sypiąc porównaniami w stylu „suki walą się jak bloki na Retkini„.
    W kawałku „Lifetime” dowiadujemy się, że „lepiej wyciągać syna z kryminału, niż córkę z krzaków„, a w chillowym „Piachu z pustyni” otrzymujemy storytelling, opiewający alkoholowego kaca W Wyjątkowych Okolicznościach: w kranie z powodu wymiany rur nie ma wody, w pustej lodówce zepsuło się światło, na domiar złego jest niedziela bez handlu („pierdolę tę ustawę jak Rocco„). O.S.T.R.czuje się jak na K2 pustelnik” i „potrzebuje wody jak nimfomanka orgazmów„.
    Z kolei w utworze „E.K.O.”, reprezentant Tabasko wymienia swoje ulubione potrawy: pizzę margharitę na cienkim cieście + zimne pepsi, krwisty stek, homary, krewetki, karkówkę z musztardą + piwko, chorizo, starte pomidory z oliwą, sushi maki, doradę w tempurze, sake, wreszcie wódeczkę pod ogórki i śledzika. Jest tego tyle, że nie dziwię się słowom autora: „W organizmie mam konflikt, nie mam obu płuc to mam dwa żołądki„.
    Mocną stroną albumu są sytuacyjne skity (polecam ten z udziałem wkurwionej żony gospodarza) oraz kozackie, bardzo życiowe i uniwersalne refreny Cadilllac Dale’a. Najbardziej przypadły mi do gustu kawałki z Greenem oraz Kasiną z Afrontów.
    Kryptonim Monolog w utworze „Monochrom”, wciela się w postać hip-hopu i prosi Ostrego o ratunek w sytuacji, gdy słuchacze zamienili monochrom na róż, gandzię na kodeinę a baggy na legginsy.
    Z kolei w błyskotliwym numerze „Zmiennicy”, jesteśmy świadkami zabawnego dialogu między cierpem a pasażerem. Na końcu okazuje się oczywiście, że panowie świetnie się znają: „nie gadaj człowieku, ale się roztyłeś!” – rzuca Kas do Ostrego i sygnalizuje mu, że ludzie ciągle pytają go o projekt LWC. Padają też konkretne słowa zachęty w kierunku Jana Wygi: „Myślisz, że zapomniał jak flow wyrywa z siedzeń?„; „nie wierzę, to jest jak jazda na rowerze„. Kiedy ostatnio usłyszeliście w taksówce tekst: „dzban będzie dzbanem, na wieki wieków amen„? Nadal czekam z niecierpliwością na wspólną płytę Ostrego i Afrontów.
  • W melancholijny nastrój wprowadził mnie album Małpy, pt. „Blur”. Fachowo wyprodukowana przez Magierę z White House płyta, mocno przesiąknięta jest w moim odczuciu klimatem emo. Kawałki opiewają ponadczasowe zagadnienia, takie jak: gorycz istnienia, samotność i przemijanie: „Zima mogłaby trwać cały rok, czuję się dobrze tylko gdy zapada zmrok„; „uśmiechy na twarzach wydają się sztuczne, to miasto jest piękne tylko gdy jest puste„; „jestem jak Wisła skuta lodem„; „przed mikrofonem stoję jak przed panem, czuję że zostanę sam na wieki wieków amen„. Potem jest jeszcze dosadniej: „Już od dawna spędzam każdą wolną chwilę, myśląc tylko o tym – ile do tej pory spierdoliłem„. Małpa kreśli fatalistyczne wizje, dotyczące własnej przyszłości: „Neofici nie wróżą mi szczęścia, padnę trupem przez cukier, gluten albo benzoesan” i stwierdza: „z czasem uczysz się dostrzegać plusy w gównie, w którym tkwisz po uszy„. Raperowi nie można odmówić konkretnej stylówki i podskórnej szczerości. Liczę, że szybko wcieli w życie wersy z kawałka „Pasażer”: „Marzę, że kiedyś kupię sobie dom na wiosce i powiem ciotce, że to z bycia w Polsce hip-hopowcem„.
  • Kolejną płytą, na którą zwróciłem w tym tygodniu uwagę, jest wydawnictwo Jody, pod tytułem „OrientOrient”. Krążek, polecam szczególnie miłośnikom osiedlowego rapu w nowoczesnym wydaniu. Reprezentant Biura Ochrony Rapu, serwuje słuchaczom energetyczną nawijkę, skrojoną pod odbiorców, identyfikujących się z realiami polskich blokowisk.
    W kawałku „Wóda na betonie”Jodsen stawia sprawę jasno: „Nie wylewam za kołnierz bo mam na głowie kaptur„, dodając: „logistyka do nocnego, dile obgadane, tak działają betonowe grupy zorganizowane„. Raper dzieli się z odbiorcą osobistymi refleksjami: „moje stare płyty są jak ja, bo się nie sprzedały„; „nie wiem czy to smutek, piję wódę z typami w wieku moich demówek„. Na płycie nie brakuje interesujących punchline’ów. Najbardziej zapadły mi w pamięci: „Ziemia jest płaska jak liść na twoją mordę” oraz „osiągnąłeś nirwanę absurdu i farmazonu, zamiast do ciebie po poradę, wolałbym do scientologów„.
    Reasumując, Joda nie przez przypadek wydał płytę pod skrzydłami Palucha.
  • Ciekawą pozycją na rynku, jest z pewnością Ep’ka Młodego Dzbana. Projekt oparty na wyrazistych linijkach, łopatologicznych samplach oraz rozbrajających skitach. „Życie na parkingu EP”, charakteryzuje przaśno-pastiżowy klimat. Projekt może skraść serce tym, którzy podchodzą do rapu z przymrużeniem oka i lubią pośmiać się z zabawnych linijek. Mnie szczególnie zainteresował utwór „Sądy należy pierdolić”: „Gdy cisnę z kurestwem w moim sercu płoną ognie, ty tańczysz jak pierdolony zjeb bo stanąłeś w ognisku i ci płoną spodnie„; „sprzedałeś tyle razy, że na grilla zaprasza cię komendant”, „Wysoki Sądzie, jebać tego leszcza„. Za wcześnie, by nazwać Młodego Dzbana nieoszlifowanym diamentem, ale chłopak prawdopodobnie ma potencjał.

Do omówienia zostały jeszcze single.

  • Z północnego zachodu nadciągnął podmuch w postaci nowego jointa od Reny, pt. „Zdrowaśka”, w którym gościnnie pojawia się Kaczy Proceder. Reprezentant DIIL GANG nawija: „pamiętam czasy, kiedy w moim oknie kraty, fizycznie silny, mentalnie bogaty” oraz „pudło i wolność, to dwa odrębne światy, bez wiary, modlitwy byłbym tam zwyczajnie słaby„. Damsko-męska kolaboracja rapowa, w lekko patologicznym stylu – przypadła mi do gustu, a fani Kaczego zapewne jeszcze mocniej czekają na kolejne rzeczy od niego.
  • Tymczasem Tede wypuścił utwór „R Kelly”– powakacyjny storytelling, którego wartością dodaną, jest mistrzowski refren w wykonaniu Setki: „Tede, co ty odjebałeś tam?! Ile ona miała lat?! Kręci ci aferę Pudelek…„. Sam Tede podchodzi do będącej genezą utworu sytuacji pragmatycznie: „Ludzie dziś sensacji pragną, netto bagno, wszystko ma dziś większa prędkość, netto wartość„; „Mam być szczery? Nie wiem gdzie tu jest sensacja, Tede 42 i siedemnastka„. Na koniec, Jacek gasi swoich hejterów w następujący sposób: „Jeżeli byście chcieli żeby było jak z R Kellym i żeby mnie zamknęli to ty i ty na to nie licz„.
  • Ważnym i bezprecedensowym wydarzeniem, które wystartowało pod koniec zeszłego tygodnia jest „PRO8L3M – OUTPOST – IN5TALAC7A”, która w spektakularny sposób zajawia nową płytę warszawskiego duetu. W industrialnej scenerii stołecznej Pragi, powstała multimedialna instalacja, a chętnych na zobaczenie osadzonego w naszej rzeczywistości fragmentu wirtualnego świata, który można fizycznie zwiedzić – była cała masa. Jest o czym pisać, ale więcej o nowym albumie PRO8L3M przeczytacie ode mnie dopiero za tydzień!
  • W tzw. międzyczasie, widzimy się 2 marca w klubie Iskra na finałowym koncercie, podsumowującym konkursy RapNews x Rap W Polsce, który będę miał przyjemność poprowadzić. Szczegóły na sklep.rapwpolsce.com

Do zobaczenia. Życzę Wam dużo wiatru w żaglach!
Aloha!

Facebook Comments